Witam,
Ja mam 0.5 roczną akite o imieniu Shogun i pomyślałem, że się podzielę swoim skromnym doświadczeniem w tej materii. Na wstępie zaznaczę, że tacy użytkownicy jak Matagi nic konstruktywnego nie wnoszą i tylko sieją zamęt. Jak czytam posty takich ludzi to zaczynam się zastanawiać czyjej akicie bardziej współczuć. Wracając do tematu. Akity to bardzo bystre i inteligentne psy - bardzo szybko orientują się w swoim otoczeniu. Ja swego psiaka też muszę zostawić nieraz samego i on to wie i rozumie i nie mam żadnych problemów. Po moim powrocie z radością wita mnie w drzwiach kręcąc pupką na boki i tuląc się do moich nóg. No chyba, że coś nabroi ;). Ja nie stosowałem żadnych klatek. Zastosowałem strategię ograniczonego zaufania. Wyznaczyłem psu przestrzeń po której mógł się poruszać i w której nie bardzo miał co zniszczyć lub zniszczenia były by niewielkie (w moim przypadku była to kuchnia, korytarz i łazienka). Na początku podobno trochę piszczał (ja osobiście nie słyszałem, ale sąsiedzi mówili). Bardzo szybko się przyzwyczaił do tego i nie było z tym problemu. Grunt to zapewnić psiakowi na ten czas zajęcie. Dać kostkę do pogryzienia, kilka zabawek. Jak pies nauczył się już całkowicie załatwiać na podwórku otworzyłem mu całe mieszkanie. Swoje meble i ściany zabezpieczyłem na narożnikach taśmą klejącą i spryskałem środkiem do odstraszania psów. Jest to środek, który można kupić w każdym sklepie zoologicznym. Ma on przyjemny cytrynowy zapach, który pieskom się nie podoba i nie wyrząda im żadnej krzywdy. Mój shogun gdy powąchał spryskany tym środkiem narożnik, fukną sobie i poszedł dalej - kompletnie nie interesując się nim. Podobnie było z meblami. Ja od samego początku wyznaczyłem psu wyraźne granice co może robić a czego nie. Na przykład miał zakaz wchodzenia na łóżko, fotele - nawet łapek nie mógł tam położyć. Było to dosyć trudne - bo psiak za każdym razem próbował nas przebłagać aby mu pozwolić na nie wejść, ale konsekwencja się opłaciła. Bo teraz łóżko totalnie go nie interesuje - możemy zostawić pościel i jesteśmy pewni, że pies się w niej nie wytacza ani nie poszarpie. Tak samo z innymi rzeczami. Jak widzisz, że pies wsadza zęby w coś w co wsadzać nie powinień, jak najszybciej przerwij mu tę czynność, zgań go mówiąc "nie rusz" - możesz go delikatnie poszarpać po karku- tak jak robią to suki, gdy chcą zdyscyplinować szczeniaka i zdecydowanym ruchem ręki odciągnij go od tego obiektu, dając mu do pogryzienia jego zabawkę. W ten sposób uczysz go rozpoznawać co jest twoje a co jego. Nie możesz też zbytnio psiaka rozpieszczać, bo wyrządasz mu wtedy krzywdę. Musisz być konsekwentna w swoim działaniu i wyznaczyć psu wyraźne granice. Tylko wtedy zyskasz w jego oczach pełne przywództwo i posłuszeństwo. Tylko wtedy będziesz mogła zostawić psa samego w domu, bo on uznając twoje przywództwo uzna każdą twoją decyzję - łącznie z tą o pozostawieniu go w domu i nie będzie jej podważać. Natomiast jeżeli to pies będzie rządził, wtedy będziesz miała problem. Bo w jego rozumowaniu to on będzie przywodcą stada i jakm prawem ty go zostawiasz w domu a sama sobie idziesz ?? Wtedy będzie się denerwował, piszczał, wył, niszczył twoje rzeczy. A uwierz mi, że prędzej czy później akita upomni się o swoje i będzie starała się wywalczyć dla siebie jak najlepszą pozycję w stadzie. Wtedy tylko od Ciebie będzie zależało gdzie się ona ulokuje.
Ja z Shoguna jestem bardzo zadowolony. Utrzymuje czystość. Mogę go zostawić samego w mieszkaniu. Na spacerach ładnie chodzi na smyczy. W parku mogę go spuścić bez obawy że mi ucieknie (bardzo się pilnuje i stara się mnie mieć w polu widzenia). Przybiega na komendę. Bez zająknięcia wykonuje komendę: nierusz, siad, leżeć, daj łapę, daj głos, czekaj. Ma już całkiem sporą grupkę zaprzyjaźnionych psów z którymi się bardzo lubi i wyśmienicie bawi. Jego ulubionym kolegą jest amstaf o imieniu Agat. A przedewszystkim, jest zawsze uśmiechnięty.