Zwalczenie pcheł - prosta metoda: miska z wodą, na powierzchni której rozlejecie olej i w środku której postawicie zapaloną świecę. Pchły, jak ćmy, zaczną się poruszać w kierunku światła i ciepła świecy i swoimi dwumetrowymi skokami, robiąc typowe fikołki w powietrzu, utopią się w oleju na powierzchni wody w misce. Metoda praktycznie bezpłatna i skuteczna. Poza tym trzeba odpchlić zwierzęta. Mnie tak kiedyś gryzły bardzo po nogach pchły, jak 8 kotów dzikich żyło z nami w Krasiejowie w obozie pracy dla studentów za michę przy wykopaliskach paleontologicznych - czaszki metopozaurów itd. Prof. Dzik i jego ekipa, której przodował doktorant Sulej - kapo profesora, jak nie rąbiesz kilofem, to nie jesz; praca kilofem za michę z zapchlonymi kotami się spało na materacach na podłodze w budynku pofabrycznym, do którego wchodziły te zwierzaki. A tak na marginesie przypadkiem natknąłem się na stronkę [URL="http://besttext.pl/tlumaczenia_weterynaryjne,2291"]tłumaczenia weterynaria[/URL], która wzbudziła me zainteresowanie. Są tam fajne fotki zwierzaków na monetach i znaczkach pocztowych w formie animacji fleszowej. Fleszka, flaszka czy jak tam zwią. Hej! P.S. jak już trafiło się na jakieś skamieniałe kości, to przynajmniej przechodziło się do pracy łopatkami, potem dłutami i pędzelkami. Ta praca była znacznie lżejsza, choć jedna panna ze zmęczenia usnęła w rowie na wykopalisku i wszyscy cykali sobie z nią zdjęcia podczas snu, bo fajnie się ułożyła, jak rzeczywiście wyrąbana.