Witam!
Zwracam się z problemem, którego w żaden sposób nie mogę rozwiązać... może robię coś źle? Cała historia zaczęła się od psiaka (niespełna rocznego) w "spadku" - czyli na dłuższe przechowanie od rodziców mojej żony. Piesek to Cavalier King Charles Spaniel - suczka, straszna pieszczocha:)
O ile radze sobie z nauką chodzenia na smyczy, nie skakania po ludziach, oduczania żebrania o jedzenie ze stołu... spania w łóżku z właścicielami (wrrr) i włażenia na kanapę czy krzesła oraz wieloma innymi małymi rzeczami... To z oduczeniem psa robienia kupy w mieszkaniu nie daje sobie rady :/
Pierwsze dni nie były problematyczne, psiak zadomowił się natychmiastowo (aż dziw...) i z czystością nie było problemu. Po kilku dniach Psina zaczęła robić kupy w mieszkaniu (tylko kupy z sikaniem nie ma problemu), zawsze w nocy i zawsze kiedy śpimy (kiedy jesteśmy w pracy a pies jest wtedy zamknięty w pokoju - nie ma problemu). Jako że właściciele psa wypuszczali psy na podwórko samopas i wracały do domu kiedy chciały, może nie nauczyły się nawyku załatwiania tylko na dworze..? Zacząłem z psiną wychodzić na dwór częściej i nawet w nocy (2ga czy 3cia nad ranem) tak, aby pies robił kupkę na dworze, aktualnie wychodzę dziennie z nią jakieś 5-6 razy i często zdarza się, że pies podczas spacerów robi kupę nawet 2 razy dziennie, ale nie ma to znaczenia, gdyż prawie codziennie rano czeka nas niespodzianka...
Kiedy znajduję kupę z rana nie krzyczę na psa (po cichu ją sprzątam) więc nie jest niczym psina zestresowana, kupa jest solidna jak po suchej karmie więc nie ma też problemów żołądkowych... Nie wiem już co mogę w tej sprawie zrobić:(
P.S. Aha i psinka wcina buty i suknie ślubną żony:/ (sporadycznie i oczywiście zawsze pod naszą nieobecność bądź kiedy śpimy). Rozumiem, że jest to w pewien sposób normalne, gdyż jest to młody psiak?
Pozdrawiam!