Witajcie,
Posiadam dwuletniego psa shitzu mieszkanka z york , który od małego mieszkał z nami na mieszkaniu w kamienicy gdzie na początku załatwiał swoje potrzeby na matach higienicznych i tak szybko jak się dało był uczony załatwiania się na dworze. Zdarzało mu się za szczeniaka podsikiwać różne miejsca w mieszkaniu ale z tego wyrósł i od dłuższego czasu nie było problemu.
Piesek często przebywa w domu rodzinnym naszych teściów gdzie swobodnie może wybiegać na dwór kiedy ma ochotę lub jest wypuszczany. Wydaję się więc , że zna pojęcie domu ,ogródka itp.
Problemy zaczęły się po naszej przeprowadzce….
Od około 3 tygodni mieszkamy razem z rodzicami w domu jednorodzinnym gdzie na podwórku mieszkają dwa psy , które piesek zna.Jedna z nich suczka ma młode i wyraźne widać , że nasz piesek czuje się niepewnie zostawajac sam na zewnątrz i nie zbliza się do szczeniąt(są odgrodzone w kojcu więc nie ma z nimi styczności) .Z suką wychodzą razem na spacery więc się znaja i lubią.
W domu na domiar złego mieszkają 3 koty , które boją się pieska zaś on powoli uczy się je tolerować.Zapachów w domu jest bezliku przez koty, starodawne antyki , skóry , futra i bóg wie co jeszcze do podsikania.
Piesek na naszym mieszkaniu sygnalizował zawsze potrzebę wyjścia,tutaj tego nie robi (nie wiem czemu)więc sami o stałych porach wyprowadzamy go na spacer. Robimy to dwa razy dziennie i staramy się z nim przebywać najwięcej jak się da na zewnątrz.Po każdym spacerze wygląda na to , że piesek ma pusty pęcherz.
Mimo tego , że jest wyprowadzany regularnie potrafi dosłownie zesikać się a nie podsikać nawet godzinę po przyjściu ze spaceru.Podsikiwanie również jest problemem-podsikuje donice,nogi łóżek w innych pokojach, wcvhodzi na strych gdzie spią koty i tam również zdarzyło mu się podsikać i zesikać itp.W naszym pokoju(tam gdzie śpi) jeszcze nie nabrudził.
W tej chwili wszystkie pokoje , które nie są użytkowane są zamknięte, wejscie na stryszek również zabezpieczyłem tak żeby pies nie mógł wejsć i wydawało się, że sytuacja jest opanowana ale ostatnio wykorzystując chwile nieuwagi wszedł na łóżko w innym pokoju i zesikał się na nim , zaś dosłownie przed 30min przy mnie zesikał się na płytki w kuchni :angryy: Krzyknałem na niego,uciekł na góre a ja posprzątałem po nim zamiast go wtedy złapać i wynieść na dwór. Zrobiłem to 10min później ale pies już nie wiedział po co go wygoniłem na dwór i był już załatwiony :/
Proszę o radę jak postępować z pieskiem aby oduczyć go załatwiania swoich potrzeb w domu oraz sygnalizowania potrzeby wyjścia na dwór.Nie wiem co jest powodem , że dosłownie załatwia się na moich oczach , bo podsikiwanie jakos tam jestem jeszcze w stanie zrozumieć przez mnogosć interesujących zapachów ale juz wchodzenie na łożko i wypróżnianie na nim całego pęcherza???
Rodzice są u kresu wytrzymałości i powoli tracą cierpliwość do naszego pupila:placz: