Dzien dobry.
Wczoraj niestety stracilem psa.Dostal paralizu tylnych lap, nie mogl oddawac moczu ani sie wyproznic i byl za stary na operacje (13 lat, duzy pies ok 40-45kg)
Z gory przepraszam osoby wrazliwe za opis jednak chcialbym jak najlepiej opisac to co sie stalo.
Zdecydowalismy sie uspic psa.Dostal on dawke morbitalu dozylnie (okolo 20 ml) bez uprzedniego zastrzyku przeciwbolowego.Wszystko przebieglo bardzo szybko - po wprowadzeniu substancji pies tylko 2 razy drgnal i po ok.10 sekundach juz sie nie ruszal ;( Weterynarz stwierdzil organoleptycznie zgon.Nie badal serca, ani nie uzywal innych przyrzadow.Pies nie oddychal, bynajmiej nie zauwazylem zeby klatka sie poruszala chociaz przykaldajac palec do nosa wydawalo mi sie ze jeszcze lekko wciagal i wypuszczal powietrze.Oczy powoli zaszly mu mgłą a po dotykaniu rogowki pies nie reagowal.Wet mowil jak sprawdzic tetno (pod lapa) jednak probowalem je wyczuc jeszcze jak zyl i neistety bez skutku.
Chcialbym wiedziec czy pies napewno zdechl, poniewaz czytalem opinie, na stronie producenta, ze po zbyt malej dawce mobrital dziala jak narkoza i pies moze sie przebudzic