Witam.
Jestem tu nowa, więc z góry proszę o wyrozumiałość i przepraszam, jeśli zrobiłam coś nie tak, jak być powinno.
Kochani mam ogromny problem z moją suczką. Jest to suczka yorka, w marcu skończyła sześć lat, waży ok 3.1kg.
Od jakiegoś czasu mała ma dziwne ataki w nocy: kręci się w kółko, piszczy, trzęsie się... ataki trwają kilka(naście) sekund, po czym psiak zachowuje się normalnie. Rano często wymiotuje, czasami także nie ma apetytu.
Miała parę razy robione USG - nic nie wykazało, badanie krwi - wszystko ok, badanie wymiocin - bez zastrzeżeń. Jednak małej ewidentnie coś jest. Jest całymi dniami osowiała, smutna i nie chce się bawić, co w jej przypadku raczej się wcześniej nie zdarzało.
Dzisiaj podczas czesania jej znalazłam mały guzek na brzuszku ok 0,5cm, głaszcząc ją dalej okazało się, że guzków jest więcej chyba cztery. Mają do ok 1.5cm wielkości, są twarde i nie przemieszczają się. Dziwne jest to, że guzków wcześniej nie wyczułam, nie wykazało ich także kilkukrotne USG, ani inne badania. Nie wiem co to może być... jutro będzie trzeba znów odwiedzić weterynarza... Może Wasze psiaki miały podobną przypadłość? Albo podpowiecie, co to może być...
Podkreślam, że pies miał robione chyba wszystkie możliwe badania, miała podejrzenie tego, że jelita źle pracują, dostawała na to jakieś proszki jednak nie pomogły. W efekcie weterynarz sam nie wie co to jest - a jest to lekarz bardzo zaufany, leczyłam u niego wszystkie swoje zwierzaki i zawsze umiał im odpowiednio pomóc. Dodatkowo badało ją kilku innych wetów, ale też niestety nic nie stwierdzili i przepisali tabletki typu ranigast itp.
Może po znalezieniu tych guzków coś się wyjaśni... chociaż dziwi mnie to, że nikt wcześniej tego nie zauważył mimo tego, że psina była wiele razy badana i co dziennie jest rozczesywana, bo ma długi włos.
Bardzo dziękuję za jakiekolwiek sugestie,
pozdrawiam serdecznie - Ola