[quote name='Aleks89']Ja też bez klatki szczyla NIGDY.I uczyłem tak jak Żaba14 klatka ,pokój(w moim wypadku kuchnia) ,całe mieszkanie.I mam psy ,które bez problemu mogę zostawić wszędzie dosłownie nawet w obcym domu i nie zniszczą nic.:loveu:Ale to pewnie dlatego ,że mają traumy łańcuchowo-kennelowe:evil_lol:
Poza tym jestem na tyle pusty ,że mam w domu kilka ładnych ,drogich rzeczy i nie chciałbym ,żeby burek mi je zjadł.:diabloti:
W ogóle zrezygnujmy z życia prywatnego siedźmy z psami i cacajmy je 24h na dobe po łbie:evil_lol:Psa samego zostawić nie można ,w kojcu trzymać nie ,kilka godzin na łańcuchu też nie ,w klatce nie ,kolczatka zuo.:evil_lol:Po miesiącu wywaliłbym chyba psy przez okno i poszedł w cholerę na pół roku się wyszumieć:lol:[/QUOTE]
To juz chyba kwestia podejscia - ja traktuje psa na rowni z czlowiekiem. Zdarzylo mi sie, ze pies pogryzl pamiatki z Paryza za kilkaset euro, tak, ze nadawaly sie one tylko i wylacznie na smietnik. Nie powiem, wkurzylem sie, ale tak czy inaczej pies to zywe stworzenie i nie zasluguje na traktowanie go jak wieznia. Rzeczy to tylko rzeczy, nie ma co sie do nich przywiazywac. Nie zamienilbym zniszczonych figurek muszkieterow, porgyzionych butow, pogryzionego linoleum czy zniszczonej lawy w kuchni na trzymanie psa w klatce.