dzięki za odpowiedzi! Więc pani, która chce mi sprzedać szczeniaka, to zwykła naciągaczka... Kiedy jej się zapytałam dokładniej o wystawy, to zaczęła odpowiadać wymijająco, że to stres dla pieska i wydatek. Oczywiście uparcie twierdzi, że piesek będzie w 100% zdrowy. Poza tym "rodowód" jakim się posługuje wygląda nieciekawie. Są na nim tylko imiona rodziców, o dalszych pokoleniach cisza. Poza tym Pani upychała mi coś w strzykawce co ma być chipem. Nie bardzo się na tym znam, ale takich rzeczy chyba nie wykonuje się samodzielnie w domu?