Witam. Kupiłam ok roku temu yorka z hodowli zarejestrowanej w FCI, na którego nakręcałam męża 2 lata. Dostałam wyprawkę kilka porad co do wychowywania pieska i pojechałam do domku. Piesek oczywiście po przeglądzie miotu i z tatuażem. Problem zaczął się 0,6 roku życia pieska - zauważyłam że mój piesek jest większy niż inne i jeszcze nie zmienił koloru ze szczeniaka na dorosłego psa - miał być stalowo-złoty ale pomyślałam że to nic, jeszcze ma czas. Dzisiaj jak ma ponad rok waży 6,5 kg, mierzy 35 cm (do grzbietu) i jest maści ciemnej - piesek ma posturę Westa. Zaniepokojona poszłam do federacji FCI zapytać się o co się dzieje i Pani sędzina mi odpowiedziała: piesek ma za luźne rzepki w stawach kolanowych, nie trzyma wymiarów i wagi rasy Yorkshire terier. Zapytałam się jak to możliwe przecież wszyscy mówią że piesek z hodowli z rodowodem FCI jest gwarancją 100% yorka. Też dostałam na to odp. - to piesek rasowy tylko nie wygląda jak york a co do maści psa powiedziano mi że nie wie dlaczego jest ciemny. Poprosiłam więc o jakieś konsekwencje dla hodowcy, który sprzedaje takie pieski i też dostałam odp. - FCI jest tylko od organizowania wystaw. Teraz mam pytanie do Państwa:Czym tak naprawdę różni się FCI od Kenel Clubu czy SKWiR? Uważam że niczym i śmieszne jest mówienie że FCI daje gwarancje psa rasowego bo na moim przykładzie jasno widać że to nieprawda i jeszcze kryje się pseudo hodowców.