Witam, dzisiaj moja 13 letnia suczka miała natychmiastową operację wycięcia listwy mlecznej (duze guzy) + zabieg sterylizacji. Odebralam ją z lecznicy okolo godziny 18, juz wybudzoną. Wszystko było okej, pije wodę i zrobiła siusiu na dworze.
Jednak mam pytanie - teraz około godziny 00:00 zaczela popiskiwać.
Bardzo się boję, to juz nie jest mlody pies. Srodek przeciwbolowy mam jej podać dopiero jutro o 14, a nastepny zastrzyk przeciwzapalny u weta dopiero w czwartek.
Czy to jest normalne?
Serio, nie wytrzymam tych pisków, odczuwam to tak - jakby bolało mnie.
Miał ktoś takie objawy? Ktokolwiek moze powiedziec cokolwiek?
Wiem, ze za pozno na sterylizację, była spowodowana ropomaciczem, mieszkam w malym miasteczku, ktoz to pare lat temu wiedzial co to jest "sterylizacja"?
Kotke mam od roku, od razu wysterylizowana.
Czy ktokolwiek poddał swoją suczkę tak wielkiemu zabiegowi?
Bardzo się o nią boję. Jeśli sytuacja się nie zmieni (głębokie oddychanie + popiskiwanie) jutro od razu do weta.