Dwa miesiące temu znalazłam na trasie 3 miesięcznego szczeniaka (łudząco przypominającego Owczarka belgijskiego malinois - przynajmniej tak go określają wszyscy weterynarze i psiarze, którzy go widzą). Jak się okazało, psiak został oczipowany w schronisku, wyadoptowany do jakiegoś babska, która go wywaliła po dwóch tygodniach na trasę szybkiego ruchu...
(na marginesie - schronisko mimo moich próśb - nie zareagowało, nie odwiedziło owej lejdi - po prostu olało sprawę....ja mogłam tylko usiłować skontaktować się z nią na nr podany w bazie czipów, ale albo był błędny albo babsko kłamało mi do słuchawki, że pomyłka). Nevermind.
W pierwszym momencie myślałam, że został potrącony - miał problem z chodzeniem, plątały mu się tylne łapki, ma chwiejną główkę - ale wykluczono taki scenariusz.
Konsultowałam się z weterynarzem pod kątem ewentualnej dysplazji, która po zrobieniu zdjęcia rtg została wykluczona.
Miał pobierany płyn rdzeniowy - wykluczono choroby zakaźne.
Wyniki badań krwi, kału w porządku.
Psa nic nie boli, jest pogodny. Lubił się bawić, lubił biegać (mimo wywrotek, problemów z wchodzeniem po schodach), codziennie chodziłam z nim na spacery,z których bardzo się cieszył mimo swojego "pijackiego" chodu - brak koordynacji ruchu mu jakby nie przeszkadzał. Piszę w czasie przeszłym, bo od trzech dni jego stan się bardzo pogorszył i nie jest w stanie ustać o własnych siłach dłuższej chwili. Z trudem się podnosi, właściwie wstaje tylko po to, by się załatwić (i właściwie nigdy nie udaje mu się ustać do końca toalety, tylko się przewraca w trakcie...).
Czekamy na możliwość przeprowadzenia badania rezonansem magnetycznym, ale ciężko o takie badanie z dnia na dzień.
Czy ktoś z was spotkał się z takimi objawami u szczeniaka?
Mam nagrania z młodym - jeśli ktoś ma jakiś pomysł i chciałby zobaczyć dokładnie objawy, z chęcią prześlę na prv.
Może ktoś mógłby polecić jakiegoś dobrego i DOSTĘPNEGO lekarza (akcentuje słowo DOSTĘPNY, ponieważ już udało mi się dotrzeć z młodym do najlepszych specjalistów w mieście, ale diagnozowanie rozwleka się w czasie - jestem po pierwszej wizycie neurologicznej, a o drugą nie mogę się doprosić od ponad miesiąca...). Może przypadek okazał się zbyt trudny....
Pomóżcie proszę.