Dziękuję za rady chyba faktycznie to psychika psiaka szwankuje. Piesek jest u nas od miesiąca. W schronisku był około 4 miesiące oddany przez rodzinę gdyż właściciel trafił do hospicjum. W schronisku faktycznie miał kontakt z pracownikami mężczyznami i co udało mi się zauważyć to bał się jak któryśz nich próbował wyciągnąć go z klatki. Natomiast na widok dziewczyny, która też tam pracowała to skakał z radości. Dziaiaj wzięliśmy pieska na wycieczkę najpierw w terenie i tam spotkaliśmy się z moim tatą, którego piesek już widział kilka razy ale nadal podchodzi do niego nieufnie a przy próbie głaskania kuli się tak jakby sie bał. Potem pojechaliśmy na spotkanie z moją mamą i piesek widział ją pierwszy raz a zachowywał sie inaczej, odrazu był radosny i pewny siebie. Chyba faktycznie on z jakiegoś powodu obawia się męższyzn. Dziwi mnie tylko to, że w stosunku do męża zachowuje sie poprawnie jeśli chodzi o zabawy, jedzenie, przynosi mu piszczącą świnkę i wymusza na mężu żeby się z nim bawił i w normalnym obyciu jest raczej pieskiem dominującym i pwenym siebie, nie wykazuje lękliwych zachowań. Jeśli chodzi o to wychodzenie na spacer to jest jeszcze problem tego typu, że mieszkamy w domku na pierwszym piętrze a piesio jest malutki ma małe krótkie nóżki i nie bardzo radzi sobie na wąskich i kretych schodach, więc jest konieczność znoszenia pieska z góry na parter. On siusia właśnie wtedy gdy mąż chce go wziąć na rece wnosząc bądź znosząc. Głównie z piesiem ja wychodzę i chyba bedę musiała dać mężowi wiecej okazji aby go znosił i wtedy może psiakowi to minie. Musimy chyba poćwiczyć :) i może wdrożę opcję ze smakołykami :)