Witajcie! Mam dosc duzy problem. Prosze od razu na mnie nie najzezdzac tylko choc troche sprobowac mnie zrozumiec. Otoz juz przedstawiam sytuacje. Moj maz strasznie od zawsze kochal psy. Od roku byly o to klotnie - bo on chcial a ja nie. Ostatnio strasznie sie poklocilismy o to. Mamy w domu juz 2 koty birmanskie 2 letnie. Niestety taki dym byl w domu o tego psa, ze ja wynioslam sie do matki na dwa dni, a on przestal sie do mnie odzywac, mowiac jaka jestem egoistka, gdyz on nigdy nie przepadal za kotami, ale dla mnie zgodzil sie na te dwa kociaki 2 lata temu... . W zeszlym tyogdniu przytachal do domu Parson Russel Teriera - wydal na niego mase kasy - z metryka itp. Nigdy w zyciu nie mialam psa i nie wiem co jak sie z nim obchodzci!
Sprawa wyglada tak: Ja go nie lubie, a przynajmniej tak mi sie wydaje, chociaz musze przyznac iz po tygodniu przebywania z nim zaczal mi byc w koncu obojetny i nawet lubie czasem go pomiziac i woogle zaczynam sie po prostu przywiazywac... Przez pierwesz 2 dni koty nawet nie schodzily ze swojego drapaku i szaf! Ciagle syki i stroszenie sie na psa - ja w ryk bo to moje "dzieci" a ten psiak mi je "straszy" - tzn jest z nim taki problem ze on cieszy sie do nich jak glupi do sera i chce sie bawic a koty odbieraja to jako atak, a przynajmniej ja tak to widze. miedzy 3-5 dniem zauwazylam ze koty zaczely schodzic pierto nizej na drapaku i na mniejsze szafki do psa, kiedy on spal i go obwachiwaly, a co za tym idzie w nocy slysze jak buszuja po domu, bo wiedza ze pies spi, nawet jeden chetnie do mnie przychodzi juz spac do lozeczka tak jak to zawsze robil. Miedzy 6-9 dniem, czyli w chwili obecnej widac ze kotom juz powoli splywa obecnosc psa, ale gdy sa na gorze drapapku, nawet zdazy sie i czasem ze ktorys kot zejdzie na dol i pochodzi po podlodze i chce aby go poglaskac, mimo iz widzi ze pies jest na ziemi, lecz piesek musi byc trzymany u mnie na kolanach albo tyrzymany za tylek zeby nie podbiegl i nie chcialk sie bawic, bo w innym przypadku jest ewakuacja kota na gore spowrotem. Mam pare pytan:
1. Czy koty sie jakos do neigo przyzwyczaja na tyle, aby chodzic swobodnie we 3 mogli po ziemi? Tzn po podlodze?
2. Piesek to straaaaaszny lejek! Masakra jakas - teraz jeszcze u nas strasznie cieplo i pije non stop, a wody mu przeciez nie bede zalowac. Wychodze z nim z zegarkiem w reku co 2 h, lecz mimo to zdazy mu sie jeszcze nasiusiac gdzies. Kiedy nauczy sie czystosci? Jak to zrobic? Ewentualnie moglibyscie polecic jakas dobra ksiazke o technikach wychowywania psow? Abym sie trzymala konsekwentnie jednego sposobu?
3. Psiak czasem w nocy nie wytrzymuej i popusci mocz pod siebie jak spi do kojca, albo kupke, alr to juz w innym pokoju - czy to normlane?
4. Jak czesto karmic takiego szczeniecia?
5. Mam problem z zostawianiem go samego. Nie dosc ze stresuje sie tym, ze koty sie nim stresuja ( choc juz mniej zauwazalnie ), to on doslownie WSZEDZIE za mna lazi, - do kuchni, po pokoju. a juz nie ma mowy zebym sie zamknela w lazience bo jest pisk pod drzwiami - strasznie to uciazliwe. Z mezem zostawiamy go poki co stopniowo w malym pokoiku zamknietego po20 minut (koty w tym czasie w innej czesci mieszkania) i wychdozimy do sklepu pobliskiego, zostawiamy mu nasze bluizki, smakolyk i radio wlaczone oraz kamerke niestety ona tylko 7 minut nagrywa i widac ze poki je to jest spokoj a jak skonczy to tak troche szczeka i powyje, ale nie jakos super uciazliwie - jak go tego oduczyc i kiedy to przejdzie? Acha i musze dodac ze za kazdym razem jak zostaje sam - mimo iz staramy sie to przeprowadzac po dluugim spacerku z bieganiem - to piesek nie potrafi sie zajac soba, nie chce isc spac pod nasza nieobecnosc i zawsze zrobi siusiu albo kupke - czy to ze strachu ze nikogo nie ma w domu? Rozumiem ze to mu przejdzie kiedys?
6. Moj maz pracuje po 8 h, ja poki co nei mam pracy - z reszta nie mamy takiehj potrzeby, lecz ja jak bedzie jakas oferta ( a widaomo z praca ceizzko) chcialabym pojsc zarobic - czy taki psiak wytrzyma 8h sam w domu? Moze byc tez tak ze nasze godziny beda sie zazebiac i nie bexdzie tych 8h a np 6h sam wiec to jeszcze tylko spekulacje. Jak dal mnie to troche barbazynstwo, no ale jak juz sie uaprl na psa to chce o niego zadbac i sprobowac pokochac.... A tak na prawde przez najblizsze miesiace nie ide do pracy wlasnie ze wzgledu na szczeniaczka, no i jak juz wspominalam nie mamy takiej potrzeby.
7. Boje sie ze jak zostawie cala 3 samych w domu i koty beda chcialy zejsc bo poczuja sie pewniej, lub do kuwety, a pies dorosnie to ze zrobi im krzywde... wiem ze to moze glupie, mimo iz staramy sie go wychowywac tak aby kotow nie ruszal i ich tolerowal, ale mam stracha . Na dworze potrafi kotka jakiegos pogonic, ale u nas w domu jest inaczej - czy on moze juz rozrozniac swoich towarzyszy? :P
Sluchacjie bede mega wdzieczna za wszelkie porady i pozycje do poczytania.
Poki co piesek ma 3 miesiace - umie komendy : siad, przynies , zostaw ( tutaj to jeszcze nie do konca ) i czasem zostac . Musztrujemy go ze jak kot przehcodzi a on siedzi to ma zostawic ktoa w spokoju a nie rzucac sie z nadzieja ze sie z nim pobawi ehhh pisak jeszcze nie am wyczucia.
Na rpawde prosze o pomoc i nie zajedzcie mnie ze pozwolilam mezowi na tego psa, bo tak nei bylo - niestety nie moglismy sie doagdac w tej kwestii, a ja jestme osoba tkaa ze jak juz mam jakas odpowiedzilanosc na barkach to staram sie temu podolac.
Jestesmy odpowiedzialnymi ludzmi i kochamy zwierzeta - i uprzedzam wasze pytanie - nie mamy dzieci i ich nie bedziemy miec, bo najzwyczajniej w swiecie nie mozemy :/. Bo ja to bym chciala aby koty i pies zyly w zgodzie, z mega miloscia, a nawet czasem spaly razem w kojcu ale nie wiem czy to mozliwe