Rekrutacja już się rozpoczęła.
Ze źródeł wiem, że niestety prawdopodobnie nic się w Raciborzu raczej nie zmieni. Problemem jest podejście władz spółki do tematyki schroniska. W schronisku, w którym jest około 180 psów pracuje trzech pracowników fizycznych, w tym jeden więzień. Trzech pracowników, którzy muszą sprzątnąć boksy, nakarmić psy, przywieźć do schroniska, doprowadzić do weta jeśli akurat jest, zadbać o boksy i resztę terenu. Ktokolwiek wie na czym polega praca w schronisku wie, że jest to niewykonalne. Wystarczy gorsza pogoda, deszcz, śnieg, nie mówiąc już o chorobowych czy urlopach i wszystko leży. Ponadto nikogo nie interesuje ani proces adopcyjny, ani akcje pro zwierzęce. Tam nie ma nawet stałej dostawy karmy. Jak sucha jest, to ok, jak nie ma są to odpady z rzeźni- w dodatku surowe. Pracownicy mówią, że na samej suchej psy mają biegunkę- zgadza się, jeśli jest to karma najniższej jakości, którą powinno się sprzedawać jako środek przeczyszczający a nie paszę dla zwierząt!
Specjalista d/s zwierząt marketingowo zwany kierownikiem chyba musi się zajmować również pracami fizycznymi, bo nie można w 2 czy nawet 3 osoby "obrobić" schroniska....
Dla mnie to skandal żeby spółka wygrała w maju przetarg aż na 3 lata! To jest po prostu chore...