Cześć, jak już wiecie mam wiestiego, samiec, 2 lata.
mam z nim niemałe problemy ponieważ lubi uciekać, rok temu uciekał tylko do sąsiadów, a niedawno oddalił się od domu niecały 1 km, pomimo ogrodzonego podwórka, po znalezieniu go siedział sobie na ławce z jakimiś ludzmi i sie nie przejął faktem że go wołamy:-( mówię mu nie wolno, fe itd, lecz nie słucha. Po drugiej takiej wycieczce chłopak go zbił, po tym siedział smutny pół dnia schowany w domu, a na drugi dzień to samo, uciekł i ponowny schemat, boję się ponieważ w moim mieście jest dużo turystów w tym okresie i po prostu ktoś go za którymś razem weźmie :-(
Bardzo proszę was o pomoc bo bardzo go kocham i nie chce go ani bić ani stracić, a wydaje mi sie że nie rozumie że źle robi uciekając, ale też nie wiem jak mam mu to przetłumaczyć.z góry dziękuję za zainteresowanie.;)
a i jeszcze dochodzi do tego fakt, że ma mnie głęboko w d. gdy na spacerze sobie biega i wącha wszystko dookoła, jakby mnie nie łsyszał, aż wstyd go wtedy wołać ..