Jump to content
Dogomania

baskad

Members
  • Posts

    5
  • Joined

  • Last visited

baskad's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Miejsce najpiękniejsze na świecie dla nas:) I bardzo dziękuje, chyba dla ludzi też taka forma wsparcia jest ważna, przynajmniej wiem, że nie sama borykam się z takimi problemami;) i zdecydowanie podnosi to moją motywację;) I powiem ci że jak na babe przystalo za miękka jestem dla moich bobasów;) ale popracuję nad tym:)
  2. Dzieki Daglezja, chili konsekwencja i cierpliwość, póki co osobne spacery, dziś niby szliśmy razem ale starszakiem zajmowałam się ja a młodszym syn, było lepiej i nawet tosiak cierpliwie siedział przy nodze, mimo ze na polu jakieś 100 m dalej sarny sunęły;)( wcześniej przytrzymany za obrożę ale po chwili puszczony).
  3. [quote name='Dagllezja'] A powiedz czy te spacery to przewaznie na smyczy? Bo wtedy pies nie wybiega, a jak juz odepniesz, to.."jak pies spuszczony ze smyczy..."przed siebie na oslep do przodu ;)QUOTE] Koło sąsiadów na smyczy;) mają kury;)) więc smycz tylko na początku, tak praktykowaliśmy, teraz cześć spaceru jeden na smyczy a drugi w drodze powrotnej. I generalnie pilnują nas, problem zaczyna się przy zwęszeniu atrakcyjnego i poruszającego sie celu..
  4. Może to być powiązane, chociaż Tosiak nigdy nie narzekał na brak ruchu, pilnujemy, zresztą i dla nas przyjemnością są spacery, więc wybiegany jest. W miescie mieszkaliśmy blisko lasu i jeziora, więc otoczenie nie zmieniło się diametralnie. U nas jest podobnie, Tosiek stał się tatą owczarka:) urocze to ale kłopotliwe. Owczarek jest zdecydowanie bardziej posłuszny od Tośka ale mimo to, kiedy starszak rusza a on za nim, nie ma możliwości odwołania go:( Ostatnio praktykuję spacery "na zmiane":) najpierw jeden na smyczy potem drugi...
  5. Witam To mój pierwszy post na forum, wiec liczę na wyrozumialość. Przede wszystkim na pomoc:) Mam 2 letniego Tosa Inu i 7 miesięcznego owczarka. Tosiak do tej pory był...ociężały umyslowo ale generalnie reagujący i posluszny. Ta wiosna daje nam jednak do wiwatu. Mieszkamy od niedawna na wsi i spacery uskuteczniamy w lesie a w nim wiadomo masa atrakcji;) Tosiak mimo wołania, na które do tej pory reagował, leci na oślep w las ciągnac za soba owczarka ( głupek robi wszytsko co jego ukochany kumpel). I jest problem bo praktycznie każde ostatnio wyjscie kończy sie ich zwianiem, jakby wpadały w amok. I o ile małego rozumiem i poza tym czasem udaje sie go odwołać i generalnie jest posłuszny to Tosiek z racji wyglądu, nie powinien szwendać się po lesie sam ( jest bardzo łagodny). Dziś przybiegfły dopiero po ok 40 minutach. Mocy już nie mam a chłop pragnie zaopatrzyć się w obrożę elektryczną... Co robić? Tosiek i my po szkoleniach, dodam:)
×
×
  • Create New...