Po ostatnim całodniowym spacerze w lesie, pies nabył cudowne pięć rzepów. Trzy małe, jeden obok drugiego na łapie, a wiadomo jakie 'indiańskie' łapy mają spaniele, i jeden na dłuższych włosach pod ogonkiem. Nie mam pojęcia jak zabrać się do wyczesania tego, bo pies ewidentnie nie chce mi nawet podać łapy, żeby tylko nie dotykała. Z pewnością sprawia mu to ból. Zaplątało się nam to na mokro i nie wygląda za ciekawie. A może od razu wycinać?