Gdy szczeka, zwykle odchodzę od ludzi, a potem karcę go (mówię "nie wolno" stanowczym głosem i grożę mu palcem). Teraz zwykle wychodzę z nim w odludne miejsca (łąka, las). Wychodzę z nim raz dziennie na jakąś godzinę, czasem dwie. Zna siad, waruj, zostań, podaj łapę, do nogi, a teraz jesteśmy w trakcie komendy aport.