Jadąc z pracy, zauważyłam jak z auta jadącego przede mną ktoś wyrzuca psa. Skomlącą i przerażoną, ale na szczęście tylko lekko poobijaną sunię zgarnęłam do auta. Zabraliśmy ją do weterynarza, zaszczepiliśmy, odrobaczyliśmy i umówiliśmy na sterylizację. Oceniono jej stan na kiepski, niedożywiona, z niedoborem cynku, z licznymi ranami, startymi zębami. Może jest jakiś miłośnik amstaffowatych psiaków, sunia jest bardzo przyjazna i ufna do ludzi, z naszym wilczakiem od razu się skumplowała. Bardzo lgnie do ludzi, do głaskania i przytulania. Jest raczej mała, ale to wrażenie potęguje jej skrajne wychudzenie. Przebywa w Łodzi. Kontakt: 605 48 48 55 (Paulina)
[url]http://i127.photobucket.com/albums/p140/Kejsa_photo/IMAG03351-Kopia_zps148f9d27.jpg?t=1365542772[/url]