Poświęcam psu mnóstwo czasu, chodzimy w różne, mniej i bardziej zatłoczone miejsca. Smakołyki nosze ciągle przy sobie. Siedzimy z psem w parku, na skwerach, na deptaku, a Feluś sobie szczeka. Ciekawe jest, ze jego reakcje nie są powtarzalne, bo np. przejdzie 10 osób i jest spokój, a przy kolejnym przechodniu podnosi wrzawę. Najlepiej się zachowuje gdy idziemy w w dużej grupie ludzi- wtedy nie szczeka. Jestem już umówiona z zoopsychologiem.:)