1- z tym 6 tygodni to tak strzeliłem, w zasadzie to nie pytałem się hodowcy ile dokładnie wtedy będzie miał a że jest profesjonalnym hodowcą to podejrzewam że wie kiedy może maluchy oddać. A że kiedyś mi się obiło o uszy że szczeniaki się oddaje w tym wieku więc tak napisałem- sam rozrodem nie mam zamiaru się zająć więc w to nie wnikam. Więc ten temat zamknięty.
2- jak dla aktywnej rodziny to ideał. Z dzieciaki dużo czasu spędzają na podwórku a często też organizujemy sobie wycieczki w góry, od pilnowania domu mamy monitoring. I nie do końca wierzę w to że lepszym rozwiązaniem dla czworonoga jest mieszkanie w 40 m mieszkaniu gdzie często zostaje sam na 8-10 godzin niż na 20 arowej ogrodzonej działce. Gdzie nie będzie jak ci się wydaje puszczony sam sobie ale będzie też często wychodził na spacery i będzie tresowany.
3- jak rozumiem gdy u was pojawia się szczeniak bierzecie urlop by być z nim te pierwsze 3 tygodnie?! Nie uwierzę w to że mając szczeniaka w mieszkaniu zajmujecie się nim cały czas po pracy. U nas będzie tak samo z tym że w mieszkaniu pies może być *na oku* przez większość czasu gdy się z nim nikt nie bawi, w sytuacji gdy jest na działce a my będziemy w domu raczej będzie to nie możliwe.
Oczywiście że mam zamiar obserwować, przenosić i nagradzać psiaka jak załatwi się tam gdzie chce ale będę w stanie go obserwować tylko w trakcie przebywania na podwórku, zabaw i spacerów.
Chyba żeby na początku jednak zamykać go w garażu na noc ... rano wyjść z nim na załatwienie spraw na gazety. A w przerwach między zabawą zamykać go w tymczasowym kojcu gdzie miałby te gazety?
Myślę że nie masz się czym oburzać -złość piękności szkodzi- wychowanie szczeniaka na pewno jest mniej zajmujące niż wychowanie dzieciaków a to wychodzi nam całkiem nieźle. Wcześniejszego psa nikt nie nauczył czystości bo nikt nie pomyślał wtedy by go tego nauczyć. Poza tym był wytresowany na 3+ jak to określił znajomy policjant mający służbowego psa, wykonywał polecenia ale po swojemu bo co to za różnica dla mnie czy mnie obchodzi do o koła jak wołam go do nogi. Gdybym miała zamiar nie zajmować się tym psem i mieć go tylko dlatego że jest ładny dał bym go na łańcuch i zabierał tylko czasem na spacery by wtedy problem odchodów byłby rozwiązany bo były by w obrębie łańcucha.