Tak to dla kotów młodych lub sprawdzających granice. Ja mam takiego zwierza, młody jeszcze, miewa przebłyski inteligencji ale tylko w kierunku"jak to zrobić, żeby napsuć i uciec" a poza tym raczej głupi. Podtrzymywanie chwilkę nic nie dało, spryskiwanie wodą to porażka ponieważ bym cały czas musiała chodzić ze spryskiwaczem i wszelkie inne metody stanowiły tylko zachętę do ataku. Dodam jeszcze, że kot wychował się tylko 3 tygodnie z matką więc raczej nie miał szans się czegokolwiek nauczyć. Inne koty widział tylko przez szybę balkonową i to też rzadkość. Reszta miotu całorocznego zeszła na koci tyfus. Więc przygarnęłam tego małego pierdzielca. Gryzł absolutnie WSZYSTKO. Kanapę, fotele, meble, pudełko zjadł, mnie też próbował. I pewnego pięknego dnia oglądałam animal planet i zobaczyłam dokładnie tak samo popierniczone lwiątko. Mamusia zdzieliła je po łbie i zadziałało. Zrobiłam tak samo i kot się słucha. Napisałam całą to historyjkę, żeby nie był, że biję kota. :)