Tak, te huki nie były dobrze odbierane przez psy.. A dziś znowu syrena zawyła, na szczęście Bosman przyjął to o wiele lepiej czym mnie zaskoczył :)
Poza tym poszliśmy dziś do pobliskiego parku, ponieważ Bosman zraził się do torów. Bardziej mi ufa i zgodził się iść dalej (bez żadnego ciągnięcia, po prostu czekałam aż sam do mnie dojdzie), ale był to duży stres więc doszliśmy tylko do ścieżki prowadzącej na polanę. W parku znowu jego ulubiony owczarek pozwolił mu na chwilę rozluźnienia, może nawet beztroski ;)
Na terenie schroniska usiadłam w cieniu,a Bosman po jakimś czasie w końcu się położył i nie piszczał jak to miał wcześniej w zwyczaju gdy się zatrzymywaliśmy.
Muszę w końcu nowe zdjęcia mu zrobić albo nagrać jego radość, gdy mnie dostrzega przed wyjściem na spacer - zupełnie inny pies :)
Zapomnialabym dodać! Bosman rzadziej się wyróżnia, mniej biegunki. Dziś waga pokazała 17,4 kg. Tak mi smutno, kiedy dotykam go i czuje żebra, kręgosłup :( oby przystał chudnąć.