Witam. Od miesiąca mam 8 miesięcznego psiaka(mieszańca) jest średniej wielkości ale coraz częściej słysze że będzie dużym psem...Problem polega na tym że okropnie ciągnie za moim chłopakiem,widzieli się zaledwie pare razy,bez smaczków czy dłuższej zabawy(zwykły aport pare razy). Przygarnełam go od ludzi,,najwyrażniej nie był dobrze traktowany gdyż nawet nie obejrzał się za swoim dawnym panem ani nic..Dodam że przywiozłam go razem z chłopakiem. Kiedy ide z moim psiakiem na spacer w towarzystwie chłopaka i gdy nadchodzi taka sytuacja że chłopak musi iść w inną strone,do siebie(bo nie mieszkamy razem) pies zaczyna piszczec wyć szczekać,szarpać się,zapierać,ostatnio skacze nawet na moją ręke która trzyma smycz,usiłuje zdjąć sobie obroże,już raz mu się udało i pobiegł w długą naszczęście nie było wypadku :/ a ja bezradna tylko stoje..oczywiście nie ciągne go biedaczek czasem aż się dusi,wtedy kucam i przytrzumuje go rękoma...Urządza taki cyrk że aż mi głupio jakbym mu krzywde robiła :( Druga sprawa to to że ciągnie na smyczy,dyszy z jęzorem wywalonym gdy ide w towarzystwie drugiej osoby na spacer, z reguły chodzimy sami i wtedy zachowuje sie normalnie...nie wiem co robić...:/ może szelki aby się chociaż tak nie dławił jak już ciągnie?:/