Niestety 11 lutego odszedł nasz ukochany owczarek
[*]
Mieliśmy parkę, na dworze w kojcu. Po śmierci psa, suczka co noc wyje tak, że nie da sie wytrzymać, łezka się w oku kręci i spać się nie da. Nie ma opcji zeby zabrać ją do domu [rodzice nie pozwalają, uważają że pies przyzwyczajony do życia na dworze będzie się męczył w mieszkaniu + że śmierdzi + nie będzie umiała załatwiać się tylko na dworze] Staram się z sunią spędzić jak najwięcej czasu, ale pogoda jest tak masakryczna ( u nas ok 40cm śniegu) że po godzinie mam totalnie dosyć. Co można zrobić w tej sytuacji, aby sunia nie wyła co noc ?
Rodzice powiedzieli, że jak naskładam sobie pieniądze to kupią mi doga niemieckiego. No ale Dog będzie w mieszkaniu a to nie zaspokoi potrzeb mojej małej, bo jedynie wspólne spacery. I szczerze to wolałabym najpierw zadbać o owczarka niż kupować drugiego psa, a ten niech się męczy. Co mi doradzicie ?
Dodam jeszcze, że za kilka miesięcy będę mieć całe poddasze tylko dla siebie. Może gdybym nauczyła Azę nie załatwiać się w domu, wykąpałabym ją to mogłaby zamieszkać, ale wątpie że się rodzice zgodzą :/ pomóżcie :(