"j[COLOR=#000000]ednak pani nie chce kastrować swojego 12 lletniego psa, bo jest za stary i się boi, a tej staruszki nie waha się położyć pod nóż. Co innego swój pies, a co innego obcy..." -Jola i Wiesiu zbieraja najbiedniejsze bidy , kalekie, nierokujące i KAŻDE, powtarzam KAŻDE traktuja jak własne dziecko a nie ten nasz a tamta obca. Mają kota bez dolnej szczęki którego pewnie większość brzydziłaby się dotknąć. Oni nie patrzą na urodę, wiek "rasę" . To akurat ludzie , których los zwierząt obchodzi bardziej niz cokolwiek innego . [/COLOR]Proszę nie wypowiadać się w ten sposób po jednym chaotycznym telefonie , bo Jola nie powiedziała nie dla kastracji. Nie była żadna z Pań u nich w domu i nie wiecie że spokojnie psy mogą być odseparowywane na ten okres i indywidualnie wyprowadzane gdyby ewidentnie wyniki wątrobowe były złe i kastracji nie możliwa do przeprowadzenia u Dudusia. Poza tym rozmawiałam z Jolą i uznała ,że pojedziemy do moich weterynarzy fundacyjnych jak tylko wyjdę ze szpitala. Przed chwila rozmawiałam z mężem i miałam taką smutną refleksję , że rozumiem dbałość o wybór dobrego domu ( sama również przeprowadzam wizyty przedadopcyjne etc),ale nastawiając się w ten sposób wiele psów traci szansę na wspaniałe życie. Mój mąż podsumował to krótko- że ona miałaby tam RAJ. Proszę się na mnie nie obrażać ale uważam że będzie to z dużą krzywdą dla Malutkiej jeśli będzie przerzucana po domach tymczasowych nie dając jej szans na dożycie w królewskich warunkach.