Witam.
Pracuje w pewnej jednostce, która "posiada" psa .Owczarka Niemieciego.
Psiak jest byłym policjantem.
Nikt nie może go adoptować, bo...jest własnością Urzędu Miasta.
Moje pytanie; czy ktoś z forum miał do czynienia z taka sytuacja, że pies mógłby znalezć dom, ale Urząd nie chce go oddać ani sprzedać?
To jest chore...Po co im ten pies?
Po to aby siedział w kojcu aż po śmierć?Tylko spacery, puchy z Biedronki i leki, bo ma rane na grzbiecie, której lekarz nie umie doleczyć?
To ma sens?
Fakt, jest troche problemowy, bo goni koty jak najęty, musi chodzic na smyczce lub linie, taka mania jakaś czy co...
Co można z tym zrobić, jeśli można w ogóle?Jakieś pisma, petycje? Moze to nic nie da?
Dzięki bardzo za porady, bo ja nie wiem nic...
pozdrawiam.