Za każdym razem jest inaczej. Czasem zajmuje to więcej czasu, a czasem chwila i żyją razem bez problemów. Najgorszy przypadek jak się nie dogadają. Najlepiej jest wprowadzać stopniowo. Robić tak, żeby przybywali krótko ze sobą a później coraz dłużej u mnie to podziałało i teraz tak się kochają, że aż szok. Dodatkowo podziwiam psa, bo czasem to co kot z nim wyprawia, jak go zaczepia, a on spokojny leży i patrzy dalej. Musisz się uzbroić w cierpliwość i ewentualne momenty "spiny" ratować, żeby żadnego zwierzakowi nie stała się krzywda. Bo kot też może nieźle podrapać i narobić bałaganu.