Jak ja często słyszę, że pies jest starszy i już nie da się jej niczego nauczyć - słowa właścicieli psów jak i "szkoleniowców". I ta cena - 1500zł? Ja rozumiem, że ludzie płacili duże pieniądze za osiągnięcie dokumentu potwierdzającego umiejętności do szkolenia psów choć i te nie są zawsze współmierne do faktycznej wiedzy. W schronisku mam psy od szczeniaka do 15 - latków z naprawdę różnymi problemami behawioralnymi ale nigdy nie patrzę na wiek psa. Oczywiście nie posiadamy żadnych dokumentów potwierdzających nasze umiejętności trenerskich ale jak dla mnie doświadczenie codziennej pracy z trudnymi psami w schronisku i poza nim u właścicieli jak i wiedza przekazana mi przez mojego ś.p. tatę, który połowę swojego życia spędził pracując z psami jest dla mnie cenniejsze. Co do suczki owczarka to rzeczywiście nie wystarczy jedna wizyta osoby, która szkoli psy i sunia się odmieni jak zaprogramowany robot. Znajomość komend to już dobry początek ale jak napisała Beatrx musi je znać i wykonywać również w warunkach rozpraszających :) Kolejna sprawa to nawiązanie odpowiedniej relacji z sunią, nie chodzi o to aby unikać problemów i wychodzić na spacery tam gdzie nie ma ludzi ani innych psów i stresować się przy każdym spacerze z nią - ale praca, ćwiczenia fizyczne jak i umysłowe, nagradzanie, zrozumienie psa i cierpliwość oraz konsekwencja w działaniu :) Niestety nic nie przyjdzie samo i sunia nie zmieni się ot tak - czasami może wydawać się, że praca z psem jest ciężka, długa - ale późniejsze efekty na prawdę cieszą. Szczęśliwy jest właściciel jak i sam pies :)
Pozdrawiamy i życzymy sukcesów w pracy :)