Nie probowalam. Mam pilke na sznurku, ona gdzies tam troche zostaje z tylu, no ale chyba tego nie mozna nazwac ganianiem zabawki. A jesli chodzi o moje bieganie za nim to rzeczywiscie to nie jest nakrecanie na pilke, ale wreszcie sie nakreca na mnie, a o to mi bardziej chodzilo niz o samo nakrecenie na pilke. Hm... teraz mam os do przemyslenia. Kiedys gdzies widzialam wlasnie taki dlugi dosc kijek, do tego sznurek i na koncu jakis ogon wiewiory czy cos. To bylo w ktoryms odcinku Cesara, jak zabral ONka do trenera posluszenstwa. ONek byl w tym zakochany. Dzieki!! Sprobujemy!!