Od kilku dni mój pies załatwia się w domu w nocy choć nigdy tego nie robił, wieczorem "siknie" raz na spacerze, nie bardzo chce chodzić, wymiotuje wodą, czasem jedzeniem. Kupy robi też na rzadko, lub "ciśnie" i nic efekt jest taki że w nocy w kuchni zostawia bobki. Jeść za bardzo nie chce. Wygląda na wystraszonego i zmęczonego. Nie merda ogonem jak wróci ktoś do domu tak jak kiedyś, głowa opuszczona, ogon skulony.
Daliśmy mu wczoraj trochę karmy z puszki i zjadł, dzisiaj już nie bardzo znowu chce (znów narobił w kuchni).
Przypuszczamy, że coś na spacerze zjadł bo dzieje się to od kilku dni, mama twierdzi że przy kontenerze coś chyba lizał.
Jakie domowe sposoby można spróbować zanim pójdziemy do weterynarza?
Pies to kundel, ma już jakieś 12-13 lat.
Dawno temu pies miał kleszcza "na czole" między oczami ale po paru tygodniach odpadł sam cały żywy. Nie zaobserwowałem wtedy żadnych objawów ale nie wykluczam że mogą to być skutki uboczne po długim czasie.
Niestety co też istotne rodzice dawali ciała, pies łapczywie łykał zawsze wręcz nie gryzł nawet - kiełbaskę, podjada miętowe cukierki, karma z Biedronki kulki sucha, zazwyczaj co któryś dzień nią wymiotywał, kości po obiedzie jedząc często później zwracał w nocy niemal niestrawione.
Co mogę zrobić przez weekend by spróbować podkurować pieska nim pójdziemy do weterynarza?
Brzuch ma miękki, nie czuć żadnych guzków, nie jest gorący, nie łzawi.
Zawsze dość smrodliwie puszczał bąki. Z pyska nieprzyjemny zapach.