Witam
Wczoraj nasz 3 letni bokser skończył 3 lata. Dzisiaj rano pies spał sobie obok mnie, obudziłem się bo uderzał we mnie łapami myślałem, że śni mu się coś. Niestety zobaczyłem, że wszystkie 4 łapy mu latają, on się trzęsie język na wierzchu i masę piany zero reakcji na zawołanie. Po przejściu drgawek parę minut pies leżał jak sparaliżowany miał sztywne łapy, oczy patrzyły w martwy punkt ;/ Od razu pobiegłem do weta, który mieszka w sąsiednim budynku niestety powiedział, że ma ważniejsze sprawy ;/. Jednak biguś nie mógł dojść do siebie po ataku jakieś 10-20min później, oczywiście atakowi towarzyszył mocz więc go zniosłem na dół żeby się do końca wysiusiał. Po jakieś godzince jak już zaczął zachowywać się jak zwykle zniosłem go do auta i zawiozłem do pani weterynarz. Weterynarz zważyła psa, zrobiono mu morfologię i temperaturę. Wszystko w normie wręcz bardzo zdrowy pies. Wet uspokajała nas, że może to nie padaczka tylko jednorazowa kwestia. Niestety po godzinie 17nastej gdy nie było mnie w domu leżał obok siostry i atak znowu się powtórzył i był tak samo mocny. Znowu drgawki, trzęsienie łap(wyglądające jakby biegł ale bez synchronizacji) a potem kończymy sztywne parę min. Z tym, że tym razem pozbierał się szybciej wstał i zachowywał się jakby nic się nie stało ;/
Wet przepisała mu czopki Relsed(w razie ataku), dostał 2 zastrzyki relanium. My za to mamy podawać mu luminal codziennie, narazie małe dawki żeby zobaczyć reakcję psa.
Zastanawiam się skąd się u psa wzięła padaczka ? Pies jest zdrowy, przyjacielski okaz bym powiedział, bardzo zadbany. Dużo śpi, codziennie odwiedza park 3-5 razy dziennie ;/ Staramy się go dobrze karmić. Nie wiemy czego możemy się spodziewać ponieważ 2 ataki takie mocne jednego dnia nas zaniepokoiły. Czytając tutaj dział widziałem, że często starsze pieski mają rzadziej i słabsze ataki ;/ Jestem strasznie zmartwiony
Bardzo martwimy się o naszego pupila,