Jump to content
Dogomania

basia041260

Members
  • Posts

    30
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basia041260

  1. Nie ma za co dziękować . Szkoda , że taki scenariusz napisało nam życie , ale najważniejsze , że już oba pieski są bezpieczne . Myślę , że teraz będzie tylko lepiej .
  2. A ja przeznaczam kwotę za hotelowanie Regusia na jego transport , lub na zakup karmy .
  3. Przed chwilą wróciliśmy z Tutkiem od weta . Nadal trzepał łebkiem i nie pozwolił się głaskać . Po wstępnych oględzinach okazało się , że w uchu jest stan zapalny . Ponieważ jest to bardzo bolesne , Tutek został poddany krótkiej sedacji , ucho zostało dokładnie oczyszczone , podano leki i antybiotyk . Tutek został pożądnie pooglądany , nie ma żadnych ran od pogryzienia , a wcześniejsza rana też jest zagojona ( ta na łapce , która był leczona w schronisku ) . Lekarz stwierdził , że stan zapalny ucha nie ma związku z pogryzieniem , jest to stan przewlekły .Jutro ponowna wizyta u weterynarza . Planowane było zabranie Regusia , ale okazało się dzisiaj rano , że staje już na wszystkich czterech łapkach . Będę oczywiście obserwowała to , a gdyby wymagał konsultacji to udamy się do lecznicy . Mam jednak nadzieję , że ból łapki będzie się zmniejszał .
  4. Reguś ma obolałą i lekko spuchniętą , prawą , przednią łapkę . Tutka boli szyja bo skuczy jak się go głaszcze . Tutek nie spodziewał się takiego ataku , biegali po podwórku , każdy z nich zajmował się czymś innym . Rego rzucił się , przewrócił Tutka i zaczął go gryśc pod szyją. Na szczeście Tutek ma gestą długą sierść i to go uratowało . Wygladało to makabrycznie . Tutek miał krew w pysku i się dusił , ja myślałam , że Rego przegryzł mu szyję . Na szczeście do tego nie doszło . Krew w pyszczku pochodziła z uszkodzenia wargi Tutka .
  5. Witam Wszystkich . Trafiłam na ten wątek by poznać Tutka i Regusia , oraz lepiej poznać ich historię . Cieszę się , że interesujecie się tym , gdzie one trafią . W dzisiejszych czasach to bardzo ważne . Pieski mają gościć u mnie . Nie reklamuję swojego Hotelu , bo mam do zaoferowania tylko kilka miejsc , które są przeważnie zajęte . Jestem wolontariuszką w katowickim schronisku . Umiem pracować ze zwierzętami , uratowałam i oddałam do adopcji już kilkanaście piesków i kotków . Pomagam też chorym zwierzaczkom , umiem sobie radzić w takich sytuacjach gdyż jestem pielęgniarką , oczywiście nie robię nic na własną rękę tylko po konsultacji z lek . weterynarii . Jeżeli zechcecie poznać historię piesków , które były u mnie to podaję tytuły wątków na Dogo : Lenka i Tristan odzyskali życie . Fenris w DS. Jamnik Norek (czarny podpalany ). Wątki są w zakładce Fundacja Przystanek Schronisko . To tylko niektóre z nich , ale widać tam moją pracę i zaangażowanie w ratowanie naszych braci mniejszych . Na Miau w Niekochanych są pokazane kotki , które są u mnie na tymczasie (też po przejściach ). Na początku czerwca do DT poszła sunia Vita , która była u mnie na hotelu ze Stowarzyszenia Obrona Zwierząt z Jędrzejowa . Myślę , że te przedstawione przeze mnie historie są moimi referencjami . Pozdrawiam Hotel dla Zwierząt ,,Tulinki'' Barbara Przebindowska.
  6. Trzymam kciuki za domek .:multi:
  7. Bechawiorysta nie zaszkodzi , na pewno przekaże jakieś rady . Dorzucę się do składki ;)
  8. Zaglądam do dziewczynki:lol: Jak ona tajemniczo patrzy .
  9. Dzisiaj rozmawiałam z domkiem Tristana . Pan bardzo go chwali . Jest grzeczny , w domu zachowuje czystość . Zdarzyło mu się pogonić kury , na komendę zastaw , zrezygnował z dalszych wyścigów za nimi . Teraz gdy biega po podwórku udaje , że ich nie widzi . W nocy ściąga z łóżek kołdry . Pan powiedział , że Tristan wie , że jest u siebie . Jest wesoły , bawi się zabawkami . Lenka nadal nie odstępuje mnie , chodzi za mną jak cień . Cieszy się i skacze z radości nawet jak wracam do niej po pięciu minutach . Śpi w swoim legowisku , ale jakoś tak dziwnie się składa , że rano budzimy się razem w łóżku .
  10. Super wieści . Bardzo się cieszę i trzymam kciuki za Twistera i jego domek .:iloveyou::iloveyou:
  11. Kilka dni temu zabraliśmy Lenkę na pokoje , w których rządy sprawuje Kocia Armia . Dusia , Durandii , Iris i Tila niezbyt przyjaźnie przywitały gościa . Zwiększyły swoje gabaryty i bacznie przyglądały się intruzowi . Lenka chyba nigdy w życiu nie widziała na raz tylu kotów . Spodziewaliśmy się ataku z jej strony , a ona schowała się za naszeymi nogami i patrzyła zdziwiona na tą zgraję . Wcześniej udało jej się przegonić Malinkę , ale jak tu poradzić sobie z taką bandą . Obyło sie bez krwawych konfrontacji i nastąpiło zawieszenie broni . Reakcja Tristana wygladała podobnie . W taki sposób dowiedzieliśmy się , że Lenka i Tristan mogą zamieszkać w domu z kotkami . Lenka to bardzo mądra sunia . Bardzo szybko zorientowała się , że w pokoju przebywa jeszcze jeden kotek . Tuljanek leżał wswoim legowisku , ponieważ był chory .Lenka podchodziła do niego trącała go noskiem lizała , jakby chciała mu powiedzieć , wstań pobaw się ze mną . Musieliśmy ją pilnować bo ciągle do niego chodziła i ściągała z niego kocyk . Oba pieski są już zdrowe . Musieliśmy zwiększyć im obwód obroży , bo przytyły . Są radosne bawią sie zabawkami .
  12. Wiersz pasuje do Inki . Trzymam kciuki za Inkę i rodzinkę z Wodzisławia . Oby ją pokochali .
  13. [quote name='ania91sc']A mnie się filmiki nie wyświetlają...[/QUOTE] Mnie też , wysłuchałam jednak przez Fejsa i bardzo się zmartwiłam . Misia ma bardzo dużą duszność . Nie wróży to nic dobrego . Bardzo mi jej żal , choruję na astmę i wiem jak to jest gdy nie można oddychać .:sad: :(
  14. Dyzio i Tiger są już w swoim domku . Nam pozostały wspomnienia i satysfakcja , że mogliśmy im pomóc. Legowiska wyprane , mieszkanie zdezynfekowane . Oczekujemy na przybycie nowych podopiecznych . Ja również bardzo dziękuję Wszystkim za pomoc w uratowaniu Dyzia i Tigera.
  15. Bardzo się cieszę , że Norek / Dyzio ma tak wielu sympatyków i tak wiele osób go wspiera . Myśle , że tym na szczęście jednorazowym zachowaniem , rozładował swoje napięcie emocjonalne . Od piatku zachowuje się normalnie . Jest bardzo kontaktowym i proludzkim pieskiem . Jest bardzo żywiołowy . Pani weterynarz nie mogła uwierzyć , że ma on ok . 8 lat . W lecznicy nosiłam go na rekach , bo terrorysta Binladen nie mógł przeboleć , że tyle tam kotów i nie wolno mu ich gonić . Jego zachowanie nie wygląda na depresyjne , wszędzie go pełno . Bardzo lubi dzieci . Nie wykazuje żadnych objawów agresji . Patrząc z perspektywy czasu , doszłam do wniosku , że jako DT powinnam bardziej przygotować sie do pełnienia tej funkcji i zabezpieczyć przed nieprzewidzianym zachowaniem zwierząt . Nie lubię trzymać zwierząt w klatkach , chociaż po ostatnim incydencie doszłam do wniosku , że w niektórych sytuacjach trzeba , a właściwie należy to zrobić . Na pewny nie zrezygnuję z prowadzenia Dt . Otacza mnie grupa przyjaciół , ludzi o wielkim sercu , którzy zawsze służą mi pomocą . Bez nich było by mi bardzo ciężko . Rozpoczęły się ferie zimowe , więc Dyzio nie będzie zostawał sam w domu . Przez ten czas będziemy obserwować isocjalizować Dyzia .
  16. Trochę wczoraj narozrabiałem , ale Duzi mnie kochają więc u nich zostaję . Dyzio.
×
×
  • Create New...