Nie ryżol nie ryżol, ale Sonia.Futerko ma bardziej brązowe a nie ryże:)))) Wczoraj jak wiozłem mamę z Sonią na kolanach to na początku Sonia trochę się trzęsła i bała ale w połowie drogi usiadła mamie na kolanach i obserwowała co dzieje się za oknem.Nawet była zadowolona. Po przyjeździe zjadła miske i to porządną obiadu. Wczoraj i dzisiaj byliśmy zaniepokojeni bo Sonia nie mogła się załatwić ponad dobę ale przed chwilką dzwoniłem i już jest ok . Stres ,nowe miejsce to tak wpływa. Monika z tatę dzisiaj zakupiła łoże dla Soni oraz fajną niebieska smycz nie wspomnę o dwóch apaszkach:))))). Jutro wybierają się zakupić ubranko dla zmarźlaka. Dzisiaj po pracy odwiedziłem ją , przylepa straszna ,gdy wszedłem do mieszkania to Sonia okupowała kolana mamy. Strasznie lubi być pieszczona:))) Pozdrawiam wszystkich.