Witam,
jestem właścicielm 5 letniej suczki rasy owczarek niemiecki długowłosy. Przy najbliższej cieczce zamierzamy pokryć sukę psem znajdującego się od naszego miejsca zamieszkania o ok 400km. To będzie nasze drugie krycia. Co prawda pierwsze doszło do skutku jednak za 3-4 razem. Nasz weterynarz błędnie określił ilość progesteronu we krwi a jest specjalistą od rozrodu zwierząt, no cóż...Piszę do was ponieważ w tym przypadku nie chcę jeździć kilka razy do psa, być pewnym odpowiedniego dnia i pokryć sukę jeżeli oczywiście mimo dobrych dni będzie chciała a pies nie da plamy :) Posłuchajcie jak sprawa wygląda dalej.
Aktualnie mieszkam w Warszawie, pies jest w domu a ja bywam tam co drugi weekend lub jak tylko jest możliwe. Moją sukę określam zabawnie mianem mojej "drugiej dziewczyny" ponieważ 3 lata przed studiami, kiedy ją i siebie wychowywałem doprowadziły do ogromnej pasji do behawioryzmu i hodowania psów. Ale nie to jest wątkiem przewodnim mojej wiadomości do was. Tak jak na wstępnie napisałem przy najbliższej cieczce zamierzam doprowadzić do krycia. Pies jest wyprowadzany na spacery, aktualnie opiekują się nim rodzice. Nie jestem pewny kiedy zauważą, że cieczka się zaczęła...
Dlatego zastanawiam się jak postąpić w tej sytuacji aby nie dać plamy. Na pewno jak dostane od nich wiadomość o tym fakcie będę w stanie rzucić wszelkie obowiązki w stolicy, przyjechać do domu i zająć się tą sprawą. Tylko jak?
Może na początku zmienić weterynarza albo pójść do dwóch i sprawdzić progesteron w stadium cieczki jaki zastane? W moim mieście progesteron można sprawdzić w lecznicy bądź w laboratorium dla ludzi. Myślicie, że robić każdego dnia od kiedy przyjadę a następnie podejmować działania zgodnie ze wzrostem progesteronu i zaleceniami weterynarza?
Pomóżcie jak postąpilibyście w mojej sytuacji,
Pozdrawiam :)