Witam - podbijam temat. Rowniez mam asta, wychowanego z malym dzieckiem, lgnie do wszystkich, wita sie z innymi psami, zero agresji.
A dzisiaj siedzial pod sklepem uwiazany na krotkiej lince ( bez kaganca, ze wzgledu na rane na pysku), uslyszalam jego ujadanie ( co NIGDY sie nie zdarzalo jak zostawal sam pod sklepem), wybieglam przy psie stala Kobieta twierdzac ze pies sie na nia rzucil, skoczyl i pazurem rozdarl jej rajstopy. Szkoda niby nieduza ale kobieta zadzwonila po Straz miejska i zeznala ze pies chcial ja ugryzc. Moj szok ogromny, kobieta po chwili juz zmienila zeznania ze tylko skoczyl i ja zachaczyl pazurem. Pan ze Strazy miejskiej pouczyl mnie, sprawdzil szczepienia i pozostale dane psa. Na odchodne Pan ze strazy powiedzial tamtej kobiecie ze ma prawo zalozyc sprawe o uszczerbek na zdrowiu (:-o) a mnie ze jak dobrze pojdzie to pies zostanie uspiony i mam pecha ze trafilam na niego bo on psow nienawidzi. Co mam robic jak bronic siebie i psiaka? przeraza mnie mysl o uspieniu zaledwie 2 letniego psa!!! Pomozcie!!!