Jump to content
Dogomania

Katalina

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Katalina

  1. Ciekawa jestem jak tam nasz Dropsik... Dziś rozwieszamy ogłoszenia ze zdjęciem w lecznicach i sklepach zoologicznych. Psiak ślicznie się prezentuje, a i opis zrobiłam dość obszerny.
  2. Jeśli chodzi o wygląd to jego ogromnym atutem są te uszy :) Są tak urocze :) Sterczą idealnie na boli i są takie mięciutkie...z resztą widać to na zdjęciach :) I jak tu się nie uśmiechać na jego widok ? :D
  3. Dobrze wiedzieć :) W wolnej chwili zmniejszę :)
  4. [IMG]http://imageshack.us/a/img27/6482/p1250964.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img163/9623/p1250963kj.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img585/1640/p1250961.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img18/7065/p1250960.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img341/2858/p1250957.jpg[/IMG]
  5. Mam tu na dole, że nie mogę dodawać załączników. Później spróbuję przez imageshack, tak jak dodaję na miau :) Kasiu zrobimy wszystko, żeby znalazł dobry domek :) Dobrze chłopak trafił, że się nim zajęłyśmy. Podrukuję kilka kolorowych ogłoszeń i powieszę i nas w lecznicy i przy okazji w innych lecznicach. Myślę, że ludzie którzy otworzą przed nim serce to będą szczęściarze...ten pies to skarb :)
  6. Najważniejszy jest ten pierwszy krok. Zainteresować się psiakiem i zabrać go z ulicy, ale to dopiero początek całej pomocy. Jeszcze trzeba znaleźć mu dom i to dobry :) Mam jeszcze kilka zdjęć Tofika ale chyba jako nowy użytkownik nie mogę jeszcze zamieszczać...
  7. Razem z Kasią wiozłam Tofika do schroniska fundacji. Było to naprawdę wzruszające, kiedy piesek po raz pierwszy od miesięcy był w cieple (specjalnie nagrzałam mu samochód). Strasznie chciało mu się spać, ale był tak ciekawy tego co się wokół niego dzieje, że wyciągał głowę jak najwyżej i rozglądał się na boki. Niesamowite też jaki był ufny...zabierają go i gdzieś wiozą, wszystko wkoło się trzęsie, ale są ludzie i to było dla niego najważniejsze :) Tam na miejscu bardzo się bał i chyba od razu wiedział, że go tam zostawimy. Chciał Kasi wskoczyć na ręce i obejmował ją łapkami. Obie miałyśmy świeczki w oczach i trzeba było szybko się odwrócić i jechać, bo inaczej chyba byśmy tam z nim zostały. Teraz jednak najważniejsze jest przetrwanie zimy... musi to jakoś znieść. Dobrze, że jest pod dobrą opieką, ale takie schronisko nie jest miejscem dla psa...nie na dłużej.
×
×
  • Create New...