-
Posts
8 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by martaw1991
-
Luna zostaje w domu maksymalnie 4 godziny, zresztą więcej nie musi bo nigdy nie ma takiej sytuacji żeby musiała zostawać, mój chłopak pracuje na rano ja na popołudniu, wiec te 4 godziny to górna granica, do tego znalazłam sposób na to żeby nie niszczyła dywanu przy drzwiach wyjściowych... a mianowicie ona boi się odkurzacza wiec stawiam go bezpośrednio przy drzwiach, a sama wychodzę drzwiami od ogrodu gdzie w kuchni są kafelki wiec nie ma co zniszczyć, do tego góra zabawek "tylko na wyjścia" piszczących, zabawka ze smakołykami, i zapalone światło. ostatnio nie obyło się bez pogryzionego pendrive bo zapomniałam schować, ale to takie drobiazgi, jestem zadowolona z postępów, myślę że dużo robią też męczące spacery przed każdym moim wyjściem do pracy. a z fretką się "dogaduje" a raczej z tej fretki taka chol*ra że Luna w pewnym momencie ma jej dosyć i ucieka, a fretka nie odpuszcza :D jest kupa śmiechu bo Luna wielka a fretka mała, zwinna wiec Luna nie nadąża, jak już się zmęczy to się kładzie a fretka jest zadowolona że powaliła psa :D ale to wszystko tak w zabawie, nie było jeszcze żadnej niebezpiecznej sytuacji, bo Luna mimo wszystko bardzo uważa żeby jej nic nie zrobić, i nawet jak fretka ją podgryza to albo ją tylko liźnie albo się odsunie :)
-
Witam, Wszędzie tylko tematy o wyjazdy z Polski za granicę, no i tematy dosyć stare a przecież przepisy się zmieniają. Chciałam się dowiedzieć jak to jest wyjeżdżając z psem z Anglii do Polski, a pies został kupiony w Anglii. Rozumiem że trzeba wyrobić paszport... no tak i co dalej, żeby wypuścili mnie z Luną z Anglii na prom i z promu do Francji? No bo później to już żadnej kontroli granicznej nie ma. Jakieś szczepienia? odrobaczania? w jakim czasie przed wyjazdem? na prom Luna musi być w klatce, czy wystarczą szelki? i np kratka którą się mocuje żeby pies nie przechodził do przodu...? klatka nie wchodzi w grę bo Luna to skrzyżowanie Doga Niemieckiego z Buldogiem Amerykańskim- jest trochę większa od Labradora, no a ja wracając z Anglii do Polski na stałe, będę miała bagażu bardzo dużo, wiec wygospodaruje dla niej 2/3 tylnego siedzenia.
-
ostatnio mamy z nią problem ponieważ rozwaliła klatkę tak że nie można jej zamknąć. musieliśmy wyjść z domu. klatka rozwalona, zostawiliśmy ją samą. wcześniej wprowadziliśmy "nauke" tak jak mi doradzaliście. została na 2 godziny, wcześniej: męczący spacer, latanie za patykiem. dostała nowe zabawki, takie piszczące, które najbardziej lubi i kule w której były smakołyki. zabawkami raczej nie była zainteresowana podczas naszej nieobecności, za to dywanem, przy progu drzwi przez które wyszliśmy bardzo. mimo że nie widziała samego momentu wyjścia. zostawiłam jej włączony telewizor, dosyć głośno, włączone światło, i w momencie wyjścia dostała jeść wiec jak wychodziliśmy jadła w kuchni, a przez telewizor nie słyszała momentu wyjścia. tylko co do Luny te metody się nie sprawdzają, bo jak zaczynamy ją zostawiać, po te 5, 10, 15, 20, czasami 30 minut to jest ok, a jak dłużej to klapa. jest pewna granica i nie chce z nami współpracować gdy ją przekraczamy. chce też zaznaczyć że ona zna komendę na miejsce, ale chyba muszę popracować nad tym żeby skojarzyła swoje miejsce z czymś przyjemnym, a nie z karą. od miesiąca mamy też fretkę-samiczkę. na razie jest mała i bardzo ograniczamy relacje pies-fretka, ale coraz częściej pozwalamy się im razem bawić, czy zakup fretki dla towarzystwa było dobrym posunięciem? chodziło nam o to że nawet gdy będą musiały zostać w domu, to będą we dwie.
-
z klatka było tak że na początek właziłam tam z nią żeby sama do niej wchodziła żeby zobaczyła że to nic złego. potem męczące spacery i klatka stopniowo najpierw po 10 minut później troszke dłużej no i zawsze dostaje do klatki smakołyki bo zabawek nie nadążam kupować bo zawsze je zniszczy i pogryzie na części pierwsze. Klatka jest rozkładana tylko jak wychodzimy bo Luna to krzyżówka doga niemieckiego z buldogiem amerykańskim wiec jest spora a klatka adekwatnie do niej (landara). wiec nie mamy miejsca żeby ciągle była rozstawiona, mimo że mamy spory dom. a jak nauczyć psa zostawać osobno? nawet bym wolała żeby zostawała w domu jak większość psów, a nie w klatce.
-
Witam. Mam 9 miesięczną sukę - doga niemieckiego (matka) X buldoga amerykańskiego (ojciec) sama Luna bardziej przypomina doga tylko nie jest taka olbrzymia. od niemal początku gdy ją kupiliśmy (połowa stycznia) mamy z nią problem... a mianowicie gdy jest z nami, jest złotym psem, jest bardzo inteligentna i ułożona. jednak gdy zostaje sama... na początku niszczyła zabawki i drobne rzeczy które znajdowały się w jej zasięgu... następnie pogryzła dywan... no i w tym momencie nie wytrzymaliśmy i kupiliśmy jej klatkę, która zajmowała pół sypialni. zaczęła się wiec walka z klatką, gdy się przyzwyczaiła do klatki i uznała ją za swoją siedzibę, zaczęły się kolejne problemy, bo mam wrażenie że na złość, nawet jak zostawała sama na 20minut to klatka była zaszczana i zasrana a ona w tym wytarzana, mimo że przed zamknięciem jej w klatce wychodziliśmy na długie spacery np do parku. potem znowu daliśmy jej szanse i zostawiliśmy ją w domu, po powrocie zastaliśmy podarte w drobny mak firany i wygryzioną dziurę w kanapie wielkości piłki lekarskiej. no i znowu klatka... musimy ją kompać po każdym powrocie do domu gdy ona była w klatce czyli jakieś 3 razy w tygodniu. nie da się inaczej bo jest wytarzana w kupie. dziś przeszła samą siebie bo w kupie były ściany, dywan w koło klatki i cała ona od stóp do głów, a sprzątnięcie tego bałaganu zajeło nam 3 godziny, a ona nadal śmierdzi kupą mimo że ją wykompaliśmy. próbowaliśmy już wszystkiego od zostawiania zabawek i smakołyków, używania obroży elektrycznej do dania jej na tyłek. przeprowadziliśmy się miesiąc temu do większego domu, ma ogród i mnóstwo miejsca do biegania, ale bez klatki nie ma opcji żeby wyjść z domu. wszędzie ją zabieramy ze sobą, uwielbia jazdę samochodem. ja pracuje dorywczo, ale jednak, jak muszę wyjść a mój narzeczony jest w pracy to po prostu już wiem, że będę miała dużo pracy po pracy. nawet jak jestem w domu czy jesteśmy, to Luna nie odstępuje nas na krok, leży nawet pod łazienką gdy idę się umyć czy załatwić, no i śpi pod naszym łóżkiem. nigdy nie zostawialiśmy jej samej na dłużej niż 4 godziny. pomóżcie, kocham tego psiaka, ale zaczynam myśleć o tym żeby znaleźć jej inny dom, a tego bym nie chciała. ale czuje się po prostu strasznie, bo dajemy jej duzo miłość, a w zamian dostajemy coś takiego.
-
problemy z przednimi łapkami u małego doga niemieckiego POMOCY!
martaw1991 replied to martaw1991's topic in Ortopedia
dziękuje bardzo za odpowiedź, postaram się jak najlepiej dopasować dietę do potrzeb mineralnych i jutro zakupię jej jakiś preparat z minerałami i witaminami. -
problemy z przednimi łapkami u małego doga niemieckiego POMOCY!
martaw1991 replied to martaw1991's topic in Ortopedia
Witam. Dostałam na urodziny małą sunie (ok 2-3 miesiące) - krzyżówka Doga Niemieckiego (matka) i Buldoga Amerykańskiego (ojciec). Od osoby która kupiła mi pieska dowiedziałam się że piesek został kupiony od Angielki (mieszkam w Anglii) która niekoniecznie dbała o psy, sama suka i pies (rodzice) były wychudzone, a szczeniaki kościste z dużymi brzuszkami jak by ktoś dopiero dał im jeść. Mała Luna (moja suczka) miała tasiemca i ogólnie była w opłakanym stanie jak ją dostałam. Jednak gdy ją dostałam była dosyć podejrzanie spokojna ale jednak zdrowa. Po kilku dniach, gdy już została odrobaczona i dobrze odkarmiona zaobserwowałam u niej że jej przednie łapki trzęsą się gdy siedzi lub stoi, łapki są zakrzywione w takie dwa pałączki i sprawiają wrażenie jak by miały się zaraz złamać w nadgarstkach, mają kształt () same łapki są wygięte a stawy zginają się pod dziwnym kątem i jak by do końca się nie mogły wyprostować, mimo tego piesek raczej nie kuleje (czasami lekko utyka na lewą-jakby bardziej wygiętą łapkę), czasem się potyka. Gdy leży łapki wyglądają normalnie. Byłam z suczką u weterynarza, ale tylko się zdenerwowałam, bo lekarz powiedział że piesek jest za mały żeby stwierdzić czy to tylko niedożywienie i zła dieta jeszcze u hodowcy, czy wada wrodzona lub nabyta. nie dał jej nawet witamin i minerałów. nie wiem co mam robić, w Polsce od razu by coś lekarz doradził i by się tym zajął. boje się że brak zainteresowania weterynarza może spowodować że piesek przestanie chodzić. dodam, że piesek ma białe "skarpetki" wiec pazurki ma też jasne, na nich zauważyłam tak jakby białe plamki, i skojarzyło mi się z takimi białymi plamkami na ludzkich paznokciach które pojawiają się gdy człowiek ma za mało wapnia. lepiej żeby na razie Luna łapki oszczędzała czy ruch dobrze jej zrobi? czy dieta i minerały mogą naprawić jej wadę? bardzo proszę o pomoc, tu w Anglii wszyscy weterynarze patrzą na mnie jak na wariatkę, a ja się na prawdę o nią martwię. [ATTACH=CONFIG]10347[/ATTACH][ATTACH=CONFIG]10348[/ATTACH][ATTACH=CONFIG]10349[/ATTACH] Dodano 26.01.2013: Niestety mojej Lunie się pogarsza, gdy dziś wróciłam z pracy po prostu się załamałam. :placz: Jutro kupię jej jakiś preparat z witaminami i minerałami. Luna też zaczeła kuleć, Łapki wyginaja jej się tylko jak je przesili, po nocy jest wszystko ok, dopiero jak pochodzi, zaczyna giąć łapki w stawach. mój chłopak nakręcił dwa filmiki tego jak chodzi jak uginają jej się nóżki, niestety format mp4 nie jest dozwolony żeby dodać je w załącznikach. jak by co to z chęcią prześle je na e-mail, jeśli ktoś coś mi może pomóc. -
Witam. Dostałam na urodziny małą sunie (ok 2-3 miesiące) - krzyżówka Doga Niemieckiego (matka) i Buldoga Amerykańskiego (ojciec). Od osoby która kupiła mi pieska dowiedziałam się że piesek został kupiony od Angielki (mieszkam w Anglii) która niekoniecznie dbała o psy, sama suka i pies (rodzice) były wychudzone, a szczeniaki kościste z dużymi brzuszkami jak by ktoś dopiero dał im jeść. Mała Luna (moja suczka) miała tasiemca i ogólnie była w opłakanym stanie jak ją dostałam. Jednak gdy ją dostałam była dosyć podejrzanie spokojna ale jednak zdrowa. Po kilku dniach, gdy już została odrobaczona i dobrze odkarmiona zaobserwowałam u niej że jej przednie łapki trzęsą się gdy siedzi lub stoi, łapki są zakrzywione w takie dwa pałączki i sprawiają wrażenie jak by miały się zaraz złamać w nadgarstkach, mają kształt () same łapki są wygięte a stawy zginają się pod dziwnym kątem i jak by do końca się nie mogły wyprostować, mimo tego piesek raczej nie kuleje (czasami lekko utyka na lewą-jakby bardziej wygiętą łapkę), czasem się potyka. Gdy leży łapki wyglądają normalnie. Byłam z suczką u weterynarza, ale tylko się zdenerwowałam, bo lekarz powiedział że piesek jest za mały żeby stwierdzić czy to tylko niedożywienie i zła dieta jeszcze u hodowcy, czy wada wrodzona lub nabyta. nie dał jej nawet witamin i minerałów. nie wiem co mam robić, w Polsce od razu by coś lekarz doradził i by się tym zajął. boje się że brak zainteresowania weterynarza może spowodować że piesek przestanie chodzić. dodam, że piesek ma białe "skarpetki" wiec pazurki ma też jasne, na nich zauważyłam tak jakby białe plamki, i skojarzyło mi się z takimi białymi plamkami na ludzkich paznokciach które pojawiają się gdy człowiek ma za mało wapnia. lepiej żeby na razie Luna łapki oszczędzała czy ruch dobrze jej zrobi? czy dieta i minerały mogą naprawić jej wadę? bardzo proszę o pomoc, tu w Anglii wszyscy weterynarze patrzą na mnie jak na wariatkę, a ja się na prawdę o nią martwię. [attachment=2165:9509.attach] Dodano 26.01.2013: Niestety mojej Lunie się pogarsza, gdy dziś wróciłam z pracy po prostu się załamałam. :placz: Jutro kupię jej jakiś preparat z witaminami i minerałami. Luna też zaczeła kuleć, Łapki wyginaja jej się tylko jak je przesili, po nocy jest wszystko ok, dopiero jak pochodzi, zaczyna giąć łapki w stawach. mój chłopak nakręcił dwa filmiki tego jak chodzi jak uginają jej się nóżki, niestety format mp4 nie jest dozwolony żeby dodać je w załącznikach. jak by co to z chęcią prześle je na e-mail, jeśli ktoś coś mi może pomóc.