Dajcie mi jakąś nadzieję - bo niestety jak czytam to forum gaśnie ona we mnie.
Diagnoza 08.01 - od tego czasu moja pieska jest płukana dożylnie 2X dziennie po 250-300, podskórnie 300-400, nie je dostaje glukozę, furosemid, ranigast lek na ciśnienie którego nazwy nie pamiętam oraz antybiotyk. Nie widzę oznak poprawy - jutro USG a potem badania krwi. )8.01 miała kreatyninę 3,5 mocznik 140.
Największym problemem jest jedzenie - karmy dietetyczne - puszki RC, Hills - nie ruszyła, pokarm suchy RC - nie ruszyła, ryż z 100g kurczaka - nie ruszyła, ryz z większą ilościa kurczaka - też bez skutku. Natomiast żebrze za "normalnym jedzeniem".
Próbujemy ja karmić strzykawką.
Może ktoś z Was zna jakiś sposób.
Pieska nasza ma 6,5 roku. Niepokojące symtomy zaczęły się tydzień przed diagnozą. Jeszcze jest wesoła na dworze - chce na spacer, jeszcze sierść ma piękną i błyszczącą i nie wiem czy panikuję ale wydaje mi się że gaśnie.
jakie macie doświadczenia? czy rokowania są aż tak złe? czy ktoś ma psa który żyje z niewydolnością od dłuższego czasu?