Przekonanie, że „szczęśliwy pies to zmęczony pies”, powoduje, że wielu właścicieli dąży do wybiegania podopiecznego w celu jego maksymalnego zmęczenia, wierząc, że w ten sposób wyświadczają mu przysługę. Ale uwaga! Większość psów żyjących w miastach ma kondycję kibica piłkarskiego. Fajnie ogląda się mecz, siedząc z psem na kanapie i patrząc, jak małe ludziki biegają po wielkiej murawie. Jednak wystarczy samemu znaleźć się na boisku, żeby się przekonać, jak nieprawdopodobnej kondycji wymaga gra w piłkę i bieganie przez 90 minut. Taką kondycję wypracowuje się poprzez systematyczne treningi. Im lepsza kondycja fizyczna, tym lepiej organizm znosi wysiłek.
Nie inaczej jest z przygotowaniem psa do biegu przy rowerze. Taki bieg jest dobrym treningiem kondycyjnym, ale nie można wymagać od każdego zwierzaka, aby biegał od razu przez godzinę. Na początek 10 min spokojnego truchtu będzie dla niego aż nadto dużym wysiłkiem. Stopniowo możesz wydłużać czas, jednak dla bezpieczeństwa nie więcej niż o 15 min na tydzień, i uważnie obserwować czworonoga. Jeśli widzisz, że bez wysiłku i chętnie biegnie – możesz pozwolić mu na nieco więcej. Pamiętaj też o kontrolowaniu prędkości. Pies powinien biec kłusem, a nie galopem (wyjątkiem są charty, dla których galop jest bardziej naturalny). Nie karm podopiecznego przed wysiłkiem fizycznym. U psów o głębokiej klatce piersiowej, zwłaszcza jedzących suchą karmę, może dojść podczas intensywnego wysiłku po karmieniu do skrętu żołądka, co może się skończyć śmiercią psa.