Rozumiem że jet pełno piesków w schroniskach, ale mój tata jest temu stanowczo przeciwny. Uważa taki piesek, który nie jest z kimś od początku nie jest "psem jaki powinien być", że zawsze będzie szukał i tęsknił za domem. Mieliśmy kiedyś takiego przybłędę, którego w końcu potrącił samochód, bo ktoś nie zamknął bramy:/ Mimo wszystko bardzo chętnie bym takiego przygarnęła, chociaż jednego, bo starsznie mi szkoda takich psiaków. Ale niestety póki mieszkam u rodziców to nie mogę.
No ale z drugiej strony kto wie, jaki by był los teraz moich diabełków gdybym nie kupiła takiego kundelka za 200 czy 100zł. Może trafiłyby do jakiejś pseudo hodowli gdzie traktowane by były jak maszynki do nabijania kasy, i później gdy byłyby bezużyteczne trafiłyby do takiego schroniska.
Także wolę myśleć w taki sposób.