Otrzymałam wiadomość od zaprzyjaźnionego pana, że pod jego klatką schodową od wczoraj kuli się średniej wielkości suczka. Dość młoda, czarna podpalana z granatową obrożą. Pan chce ją oddać do schroniska. Zadzwoniłam do schroniska z pytaniem, czy nikt nie szuka takiego pieska. Mieli oddzwonić, jak przejrzą maile i zgłoszenia telefoniczne.
Będę wdzięczna za wszelkie porady, bo myślę, że schron to ostateczność.
Sunia jest bardzo wystraszona, cała się trzęsie.