Witam Wszystkich
Z tymi materacami to wygląda to tak że kupiłem aksie duży materac a potem podzieliłem go na połowę tak że każdy ma swój, ale i tak jest tak że bono śpi z nami, aksa z bratem (synem) albo zamieniają się miejscami, lub przy lodówce. Jak pisałem wcześniej zrobiliśmy badania krwi i wszystko jest ok, wykąpaliśmy go. Staramy się go nie forsować bo jest u nas dopiero tydzień czasu tak, że musi psychicznie odpocząć, tak samo było z aksą, bo nie wiedziała czy to jej dom i była zestresowana, teraz tylko czas,czas,czas. Teraz coś miłego, na spacerze próbuje spuszczać go z smyczy, wtedy zachowuję się jak szczeniak, nawet jak rzucam aksię patyki to on próbuję robić to samo, tylko ta jędza aksa wychodzi z założenia że wszystkie patyki w lesie są jej. Okazał się strasznym przytulaskiem, zachowuję się jak szczeniak, wtula się w człowieka. Zawsze żona gotuje im poranny posiłek, a na kolację dostają royala i witaminę multiflex na stawy i najlepsza wiadomość bono na osiedlu otwiera fanklub, bo każdą kobietę podrywa i każda jest nią zachwycona. Jeszcze raz dziękuje pani joli że mogliśmy adoptować dwoje dzieci. Jak bono trochę odżyje to zrobimy kilka zdjęć i wstawimy. Właśnie są po długim spacerku i śniadanku i śpią. Jeszcze jedno chyba najważniejsze, jak zadzwoniłem do pani Joli pierwszy raz że chciałem adoptować bona, to powiedziałem że odezwę się za tydzień-dwa, musiałem dojrzeć do decyzji, bałem się brać dziadziusia po tym jak straciłem pierwszego psa "samarę" i po tym co przeżywałem, ale przeczytałem kilka listów adopcyjnych od psiaków i doszedłem do wniosku że każdy chcę adoptować młodego psa lub szczeniaka, a większość starszych psów jest skazanych na śmierć w samotności, i przyznaję się też tak myślałem(jestem tylko człowiekiem). Teraz widząc to bardzo się cieszymy bo daliśmy mu dom ciepło miłość i cieszymy się z każdego jego następnego dnia. Kochamy go bardzo tak samo jak naszą Aksę. Pozdrawiam Wszystkich