Witam, jestem nowy na forum.
Mam problem z moją jedenastoletnią sunią, mieszaniec podobny do owczarka niemieckiego. W nocy z piątku na sobotę miała chyba 6 ataków padaczki. Ostatni w sobotę o 8.30. Po nim tylko leżała, nie było z nią kontaktu, po paru godzinach wstała, ale nogi jej się rozjeżdżały. Chyba nie widzi i nie słyszy. Obecnie umie już wstać i normalnie chodzić, ale gubi się w domu i na podwórku, nie wie jak wejść do domu. Na dworze normalnie sika, ale w nocy robi pod siebie. Lekarz przepisał jej jakiś lek na padaczkę (wiem tylko tyle, że jest on także dla ludzi). Nie mogę teraz sprawdzić, bo obecnie nie jestem w domu. Je dużo i pije też bardzo dużo. Co jeszcze mogę zrobić? Wyjdzie ona z tego? Przepraszam za brak składni, ale się denerwuję jej stanem.