Juras story - happy end :lol:
Juras zaaklimatyzowany w nowym domu - u mnie w domu od 24.11 :lol: Jurek to super pies - grzeczny, usłuchany, zna podstawowe komendy, przez ostatnie 2 tygodnie odżył niesamowicie. Nie wiem czy to on jest bardziej szczęśliwy ze w końcu ma swojego pana, opiekę i ciepłą kanapę, czy ja, ze w końcu mam JEGO, poniżej parę fotek:
Juras-atak
[IMG]http://i1306.photobucket.com/albums/s576/kyloe82/jurekpiaski6.jpg[/IMG]
kołami do góry :cool1:
[IMG]http://i1306.photobucket.com/albums/s576/kyloe82/2012-11-28115108.jpg[/IMG]
tutaj wizytowo, ale na smyczy bo po stronie obiektywu czai się terierka szkocka gotowa bronić swojego terytorium ale też trochę przestraszona gabarytami Jurasa
[IMG]http://i1306.photobucket.com/albums/s576/kyloe82/2012-12-01195403.jpg[/IMG]
tu dzień po przyjeździe
[IMG]http://i1306.photobucket.com/albums/s576/kyloe82/jurek1.jpg[/IMG]
Juras kocha zimę i śnieg oraz gumowe, piszczące zabawki, które jednak masakruje w max 10 minut. Jesteśmy w trakcie dogłębnej diagnostyki weterynaryjnej, leczymy infekcję uszu i mamy jeszcze parę innych rzeczy do załatwienia ( kaszel, szmery przy oddychaniu, redukcja wagi, przyrost masy mięśniowej, szczególnie w nogach, odleżyny ), ale ogólnie mamy się super, Juras zaraz po przyjeździe miał podawany pokarm gotowany, głównie wołowinę z odrobiną ryżu i tartej marchewki, teraz jest już w 75% na karmie orijen senior i taka dieta dobrze mu służy, ważył 37,5 kg jak przyjechał, teraz 36 ( dostaje normalną dawkę dla swojej wagi ) sierść mu wybłyszczała, wrócił mu humor, ma zapewnione 1,5 godz. dziennie spacerów. Nie ma w nim już nic z tego wystraszonego biedaka, którego zabierałem ze schronu 2 tyg. temu, wracają mu cechy charakteru ttb, których na początku naszej przygody ciężko było sie dopatrzyć. A będzie tylko lepiej ! Pozdrawiamy :lol: