No właśnie, miała być aborcyjna, a teraz wet się wykręca, że o ciąży nie mówił (gdyby nie mówił, to sterylki by nie było tak na już). Nie zrobił ani USG ani nic. Wygląda to jak zwykły przypadek weta który chciał sobie przed świętami dorobić...
Toyota nie broń tego człowieka, nie mieści mi się w głowie, że go bronisz mówiąc, że TAKIE PRZYPADKI SIĘ ZDARZAJĄ I JEST TO OK (celowo użyłam capsa) mam nadzieję, tylko, że nie masz zwierząt w domu.