Witam.
Mój pies co pół roku, przez swój popęd płciowy, nabawia się różnych chorób. Przez ciągłe lizanie siusiaka, ma zapalenie pęcherza, zapalenie prącia itp. (tylko w okresie cieczkowym). Weterynarz polecił kastrację, ewentualnie tabletki na tymczasowa kastrację. Chcę ulżyć mojemu psu, bo jednak co pół roku cierpi, ale boję się kastracji. Pies nie jest dominujący, nie gryzie innych psów, ani ludzi, świetnie się dogaduje z suczkami(nie ma żadnego wskakiwania czy coś). Kocham go takiego, jakim jest i nie wyobrażam sobie żeby nagle miał się zmienić. Czytałam ze pies się uspokaja, a on i tak jest ciapciowaty. Lubie kiedy spaceruje dumnie przed suczkami, nastawiając śmiesznie uszka,ciesze się gdy staje w mojej obronie, jest moją życiowa osłodą, razem się bawimy i uczymy. Co robić? Wykastrować?Czy może w czasie cieczek nie chodzić z nim w miejsca, gdzie są inne psy?Czy to pomoże? Czy wasze psy zmieniły się po kastracji? Proszę pomóżcie, bo już nie wiem co robić:-(