Jump to content
Dogomania

paulaprzygoda

Members
  • Posts

    127
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by paulaprzygoda

  1. I jeszcze jedna ważna informacja - w sierpniu 2015 urodził się miot B w naszej hodowli - szczenięta naprawdę wyjątkowe, przerosły nasze najśmielsze oczekiwania. Pieski rozjechały się po całym świecie, wylądowały w wielu krajach Europy i Afryki, jesteśmy baaaardzo dumni z tych maluszków! www.herbuprzygoda.pl
  2. Do tego wszystkiego mój mąż w końcu spełnił swoje marzenie ( a tak naprawdę nie mogłam już znieść jego stękania) i tym sposobem pojawiła się nas COOKIE - suczka rasy Mastino Napoletano: (więcej ino na www.herbuprzygoda.pl
  3. I nowa suczka bernardyna długowłosego - typ amerykański. Ją sprowadzaliśmy z Łotwy. Więcej zdjęć w galerii na stronie www.herbuprzygoda.pl
  4. Witam po dłuuuugiej przerwie :) U nas trochę się zadziało jesli chodzi o hodowlę :) 1. Nasz pięknie zapowiadający się samiec DENIS EROSSAINT sprowadzony z Serbii. więcej inormacji na naszej stronie internetowej www.herbuprzygoda.pl
  5. No i my się pochwalimy, w 61 dniu ciąży, 11.08.2013r na świat przyszło 14 bernardynków!!!!
  6. no! i teraz już coś więcej wiem :D dziękuję bardzo za odpowiedzi :D
  7. sleepingbyday - na niewiele mi się te linki przydadzą. Wiem jakie są normy - bardziej mi zależy na opinii osób, które również mają psy z podobnym problemem - jak leczą itp. Zauważyłam że lekarze weterynarii mają problemy z dawkowaniem wszelakich leków - czy pół tabletki leku Euthyrox 150 raz dziennie to nie jest za mało (suka waży 60 kg)? Czy możliwe, żeby przy niedoczynności tarczycy pies chudł a nie przybierał na wadze?
  8. witam, czy możecie mi podpowiedzieć co myśleć o takim wyniku: T4 całkowitA 1,23 μg/dl T4 wolna 0,738 ng/dl TSH 0,105 ng/ml CHOLESTEROL 6,16 mmol/l WSPÓŁCZYNNIK K 0,489 OBJAWY: pies ma średni apetyt, w ogóle nie przybiera na wadze!!, bardzo słaba sierść zwłaszcza na bokach tułowia (w tej chwili po linieniu został tylko krótki włos okrywowy, brak podszerstka ale tylko po bokach, reszta włosa ok, spadek odporności przy cieczkach, suka ma problemy dermatologiczne - wypryski, łupież, ogólnie zła kondycja skórno-włosowa). Najgorsze jest to, że lekarz mi mówi, że wyniki są w normie a suka taka po prostu jest!!! chuda i łysawa a powinna wygladać jak niedźwiedź :((((
  9. Temat jak zawsze drażliwy, ja natomiast ubolewając ostatnio nad całą tą sytuacją, doszłam do wniosku, że.... to nasz Związek jest winien takiej sytuacji!! Przecież kilka lat wstecz to w ZKWP istniał najgłupszy i jak się okazuje wiążący się z wielkimi konsekwencjami dla sytuacji psów rasowych przepis, że tylko kilka pierwszych szczeniąt otrzymywało rodowody. Ci, którzy to wprowadzili nawet nie zdawali sobie sprawy do jakiej sytuacji doprowadzą. Ktoś, kto kupił takie szczenię dochodził do słusznego wniosku, że przecież pies z tego samego miotu jest tak naprawdę tyle samo warte co te z "papierkiem" więc takie szczenięta "po rodowodowych" rodzicach rozmnażali i stąd się wzięło tyle psów w typie. Oczywiście proceder szybko urósł do monstrualnych rozmiarów i w tej chwili więcej jest pseudo niż tych prawdziwych hodowli...
  10. my też badamy progesteron, ale jak zawsze mam pod górkę, już zaczynam się do tego przyzwyczajać... :( Teoretycznie cieczka zaczęła się 6.12 ale to tylko teoria. Wyniki wyglądają tak: 9.12 - 0,2 ng/ml 13.12 - 0,4 ng/ml 16.12 - 0,52 ng/ml Boję się, że krycie wypadnie w święta :( Dziś jest 21.12 - uzupełniam zainteresowanym. W związku ze ślimaczącym się progesteronem, zrobiliśmy badanie nie 18, a 19 grudnia. Wynik - 5,20 ng/ml !! Kryliśmy dzisiaj rano, wszystko przebiegło książkowo. Mam nadzieję, że będzie efekt :D
  11. Paulina94 - konsultowałam się z moimi wetami i innymi hodowcami. Cytra odchowała tylko 2 szczenięta, które w dodatku od 3 tyg. były dokarmiane a w wieku 5 tygodni zupełnie odstawione od cyca. Jest też w bardzo dobrej kondycji, więc postanowiliśmy pokryć ją teraz, natomiast po tej ciąży zrobimy jej 1,5-2 lata przerwy. Myślę, że to dobra decyzja, tym bardziej, że dostęp do repa mamy ograniczony, bo ostatnie 8 m-cy nie był w ogóle dostepny i zapewne sytuacja się powtórzy, więc chcę skorzystać :)
  12. a teraz czas na WESTWOOD KLEO, po domowemu Rumba, Rumbolek (i tu także czekamy na sierść :D )
  13. Wrzucam świeże zdjęcia mojej dorosłej psiarni :D Cytra: (niestety akurat trafił się okres gdzie całkowicie wyliniała, mam nadzieję że podszerstek szybko się pojawi i sierść będzie wyglądała jak wtedy, gdy była po szczeniaczkach - wyglądała wtedy jak niedźwiedź! ) https://scontent-
  14. Kup karmę bosh puppy - takie w różowej kolorystyce - ja karmię tym szczenięta od 3 tygodnia życia (namocz przed podaniem), sprawdza się u mnie najlepiej. Absolutnie nie dawaj mleka krowiego, tego dla szczeniąt też nie, bo twój piesek jest już na to za duży - może tylko nabawić się rozstroju żołądka! Ja nie dawałabym puszek gdzie nie wiesz dla jakiego przedziału wiekowego są przeznaczone. Możesz też sam przygotować posiłek - kup mięsko (np. ćwiartki z kurczaka to koszt tylko ok.5 zł za kg, ugotuj z ryżem, dorzuć marchewkę - wychodzi taka psia "potrawka" . Po ugotowaniu oskrob kości (nie dawaj ich psu!) pokroj mięsko i wymieszaj z ryżem z marchewką, na pewno takie danie nie zaszkodzi twojemu pieskowi. Jeśli można wiedzieć - kupiłeś szczenię, czy je adoptowałeś ze schroniska lub innej organizacji zajmującej się adopcjami?
  15. witam, piszę w związku z moimi wątpliwościami. Dzwonił do mnie Pan, który jest dystrybutorem karmy biomill i uświadamiał mnie, że karmię moje psy nieodpowiednio. Moje psy są karmione surowym mięsem (wołowina ale nie od rzeźnika tylko ta za 4,50 z allegro, do tego ćwiartki z kuraka, korpusy i łapki, czasami pałki z indyka/kacze szyjki - te mięsa kupuję w normalnym sklepie) mięsa zawsze podaję surowe, do tego gotuję ryż z siemieniem lnianym i dorzucam utarte warzywa - marchew, buraki i z supli daję olej z łososia/rzepakowy i witaminy, 2x w tyg. jajko ze skorupką. Pan z biomillu natomiast powiedział że dieta jest nieodpowiednia, że psy przede wszystkim nie powinny dostawać surowego mięsa bo jest bardzo ciężkostrawne i przez to skracam życie swoim psom! Natomiast karma biomill podobno jest najpelsza na rynku, bo jest produkowana ze świeżych składników i ma duży udział mięsa (na co ja mu powiedziałam, że poco mi karma z udziałem mięsa jak ja karmię mięsem) ale wtedy wytoczyły się argumenty u zbilansowanej karmie i nieprzewidywalnych w składzie posiłkach domowej roboty. Sama teraz nie wiem co o tym myśleć, wiadomo że psy z apetytem jedzą mięso (a moja jedna suka na karmę absolutnie nie chce nawet spojrzeć). Kiedy wspomniałam, że suce "niejadkowi" podawałam karmy od bosha i bozity po acanę i tase of the willd i żadnej nie chciała żreć, to Pan powiedział, że one WSZYSTKIE to karmy mączkowe i że są nic nie warte (a byłam pewna że acana i taste of the wild to karmy dobrej jakości). Sama teraz nie wiem co o tym myśleć,bo gadka tego Pana była całkiem sensowna, ale po przebojach z karmami nie mam ochoty już do tego wracać. Pan ten powiedział też, że jeżeli tak się upieram przy mięsie, to powinnam zostawić tylko te ćwiartki z kurczaka a reszty mięs nie podawać (podobno kurze łapki to odpad i nie warto dawać tego psom) i przede wszystkim gotować to mięso. Czy ktoś z was karmi psy tym biomillem i czy rzeczywiście to taka idealna karma i czy naprawdę jest to zdrowszy sposób żywienia niż posiłki przygotowywane przeze mnie w domu. dodam tylko, że badania moich psów (ostatnie z przed 3 tyg. ) są w normie. Po tej rozmowie mam wrażenie że rzeczywiście robię psom bóg wie jaką krzywdę karmiąc je po domowemu.... :(
  16. ja szczenięta karmiłam najpierw Bozitą, jednak kupki były miękkie, czasami zbyt rzadkie i zmieniłam karmę na bosh - zresztą moja pierwsza suka była odchowana na tej właśnie karmie i teraz jestem zadowolona. Karma jest wydajna, szczenięta zadowolone. Bosha daję też nowym właścicielom w wyprawce dla szczeniaków. NATOMIAST uważam że najzdrowszym sposobem żywienia jest jednak jedzenie naturalne, tzn. mięsko, warzywa i to jedzą moje dorosłe psy. Nie czuję się niestety na siłach stosować taką samą dietę u szczeniąt, bo boję się że posiłek mógłby nie mieć wszystkiego co potrzeba a hoduję molosy, więc żywienie ma kluczowy wpływ na rozwój szczeniaka, dlatego psom do 18 miesięcy podaję karmę.
  17. super, dzięki za linki! Swoją drogą, bardzo mądrze napisano na stronie PFK: Bardzo ważnym elementem profesjonalnej hodowli jest kontrola pochodzenia zwierząt. Powodów do przeprowadzenia badań DNA może być wiele, począwszy od nieświadomych lub celowych błędów w zapisach rodowodu, podkładania szczeniąt do innych miotów, podwójnych, nieplanowanych kryć, skończywszy na kradzieżach psów. Dopuszczenia do rozrodu zwierząt o niepewnym pochodzeniu obniża postęp hodowlany i powoduje stopniową utratę wyselekcjonowanych cech. Baza danych DNA, daje możliwość potwierdzenia pochodzenia, zarówno od strony obojga rodziców, jak i jednego z nich. Jest bezcenna w wypadku nieplanowanych podwójnych kryć, kiedy to do tej pory hodowca miał dwie opcje, albo wszystkie szczenięta przypisać pod wybranego psa, albo jeśli ten drugi był niewiadomego pochodzenia, to cały miot uznać za bezpapierowy. Teraz, poprzez badania możemy określić, które ze szczeniąt są po danym ojcu, co wyeliminuje stratę dla hodowli szczeniąt z potwierdzonym pochodzeniem. Także w wypadku kryć dwoma psami o potwierdzonym pochodzeniu, hodowca ma możliwość dokładnego określenia szczeniąt pod katem ich ojca. Koszt nie jest aż tak duży, tym bardziej, jeśli będzie to "ogólnopolska" akcja. Jestem za!
  18. :klacz: ciekawa jestem jaki jest koszt takiego badania, ew. ile to będzie kosztować, jak zostanie wprowadzony przepis?
  19. jeśli chodzi o te paprochy, to zbierz ich kilkanaście i trzep na zwilżoną kartkę papieru/bibułkę. Jeżeli zabarwi się na czerwono, to znaczy, że jest to pchli kał a twój pies ma najprawdopodobniej APZS!! Musisz jak najszybciej zareagować, bo to bardzo szybko może zainfekować organizm psa!
  20. a jak zorientowaliście się, że to przez karmę?
  21. i bardzo dobrze, będzie to bat na nieuczciwych hodowców! a czy są juz jakieś konkrety w tym temacie, czy to dopiero odległa przyszłość?
  22. maluszki mają już nowe domy, tylko suczka bez maski nadal czeka na tego jedynego, wymarzonego pana: we poza tym z planów hodowlanych na następny rok: nie miałam czasu ostatnio się udzielać, ale to oczywiście za sprawą dużej ilości dzieci wszelkich gatunków w moim domu :D
  23. och... moi rodzice kilka lat temu mieli jamnika,a wiadomo jak to z taką rasą bywa.... pewnego dnia po przyjściu ze szkoły zastałam taki widok: karnisz z podartą firaną leżał na kanapie i dwie wielkie dziury w ścianie po wkrętach po owym karniszu... tata chyba musiał go żle zamontować, skoro jamnik był w stanie go wyrwać tak sobie myślę... kiedy wyjechaliśmy w góry na wakacje, zostawiliśmy jamniora u wujka na przechowanie. niestety postanowili go zostawić na 1,5 godziny samego bo pojechali na zakupy. po zakupach okazało się, że nie mogą wejść do własnego mieszkania, bo jamnior odwinął wykładzinę w przedpokoju przed drzwiami w wyniku czego nie można było ich otworzyć. poza tym zjadł tapetę w przedpokoju do wysokości ok. 1m... dobrze że w pokojach mieli tylko pomalowane ściany, żadnych tapet.... :D owy jamnior szczał i srał na umór wszędzie gdzie się dało, w tym do maminego łóżka. kiedyś jamnior dostał takiej sraczki... a że był środek nocy a on spał z moją mamą pod kołdrą, to osrał jej całe wyro i nogi :D jamnior nie lubił mojej nauczycielki od korków z angielskiego, więc gdy pewnego razu wychodziła z domu, podarł jej rajstopy.... pewnego dnia jamnior prawie strcił życie - tata kładąc się do własnego łóżka został przez niego ugryziony w tyłek i to tak, że na drugi dzień pokazywał mi krwiaka na pośladku - był wielkości mojej dłoni :D na szczęście tatko nie zdążył w akcie desperacji psa strzelić w łeb, bo mama obroniła go własną piersią mówiąc, że on nie chciał :P ( a tatulek musiał się wyspać na kanapie) a propos innych gatunków - rodzice mają takiego kota, który robi kupę na mojego tatę kiedy zrobi sobie drzemkę na kanapie. warunek jest jeden- tata musi leżeć pod kocykiem - nie przykrytego nie tyka :D ach.... pewnie dużo by mi jeszcze przyszło na myśl takich kwiatków, ale ile można...haha!
  24. szczenięta można dokarmiać już od skończenia 3 tygodni, tym bardziej w takiej sytuacji!! jak najszybciej zakup karmę dla szczeniąt (najlepiej taka "od momentu odstawienia" np. bosh, bozita) namocz porządnie wodą i daj do jedzenia. zobaczysz, że szczeniaczkom aż się uszy zatrzęsą! możesz też dawać jedzenie przygotowane samemu, ale w tym nie mam doświadczenia, więc nie pomogę. tu masz przykładowy link do karmy: http://bosch-karma.strefamarek.allegro.pl/karma-dla-psa-bosch-puppy-75kg.html taki worek dla waszych maluchów starczy na długo.
  25. zapomniałam jeszcze wspomnieć, że oczywiście nikt nie sprawdził książeczek zdrowia szczeniąt - czy były szczepione, odrobaczane. i pomimo, że latałam jak głupek w koło tego stolika i pokazywałam wszystkie papiery jakie tylko mam, nikt nie raczył nawet spojrzeć. gryf80 - czasami mam wrażenie że zkwp niczym się nie różni od wyśmiewanych przez niego pseudo-stowarzyszeń, właśnie ze względu na takie "lajtowe" podejście. ja w swojej pracy zawsze staram się dawać z siebie 100%, więc nie rozumiem tego podejścia w zk - kawka, śmiechy chichy a szczeniaki byle było zrobione. miałam wrażenie że im tam przeszkadzam w kawkowaniu :( trzeba będzie zacząć jeździć na te "walne zgromadzenia (czy jak kto się nazywa - nie ważne) i wyrazić soją opinię na ten temat...
×
×
  • Create New...