Dzień Dobry wszystkim!
Poczytałam trochę postów w tym dziale i ....uspokoiłam się :)
Tosia trafiła do nas w sobotę około 15. Przywieźliśmy ją z Warszawy od młodych ludzi,którzy znaleźli ją obok jednego z dużych sklepów.Ewidentnie była niczyja,zaniedbana,zapchlona,zakleszczona i wygłodzona. Wykąpali,odpchlili i odkleszczyli,zabrali do weta a tam okazało się że, jest w ciąży.Szybka decyjza sterylizacja aborcyjna. Wszystko przebiegło sprawnie, ładnie się zagoiło ale zaczęło się posikiwanie. Niemal zaraz po zabiegu. No i teraz co czy to wynik sterylizacji? Dla mnie raczej nie bo to nie nocne sikanie, ani nie "idę i sikam nieświadomie bez kucania" bardziej z lęku ale po kolei.
Tosia ma około 2,5 roku i ma wszelkie objawy psa bitego. Kiedy ktoś robi gwałtowny ruch,podnosi nad nią nogę, bierze patyk na spacerze mała cofa się i kurczy w sobie. Mąż mimo,że daje jej smakołyki ,po które podchodzi i zjada z ręki jest zagrożeniem. Schylił się żeby ją wziąć na ręce i przytulić a ta się skuliła i posikała.Dziś wyszedł z nią rano na spacer odmówiła współpracy,nie chciała się ruszyć z pod bloku a kiedy wziął ją na ręce żeby przenieść na trawę zostawiła kałużę pod sobą. Musiał wrócić po mnie.
Do dzieci idealna,pozwala się głaskać,wskakuje dzieciom do łóżek,macha ogonem na powitanie ,liże i cieszy się bardzo.Ja jestem jej ostoją,chodzi za mną jak cień. Śpi ze mną :) niemniej jednak kiedy schylam się żeby zapiąć smycz czy ją wziąć na ręce i wyjść na spacer kuli się i też potrafi popuścić.
Co robić jak ją wspomóc. Wiem że jeszcze nie przywykła ale niepokoi mnie to posikiwanie. Wet mówi żeby dać czas obserwować a jak nie to zmienić karmę, może feromony. A może jakieś kropelki ,syropek, podpowiedzcie.Macie taką wiedzę i to sprawdzoną liczę na was.