witam wszystkich walczących pnn! od początku maja przekopuję net w poszukiwaniu ratunku informacji na temat tej strasznej choroby.wiele się dowiedziałam.na poczatku czerwca trafiłam do dr.Neski-dała mi dużo nadziei lecz wiem że muszę liczyć się że najgorsze może nadejść.sunia ma 4,5 roku obecnie.choroba zaczęła się lub ujawniła czy też pogłębiła znacznie, po babeszjozie. od początku wyniki były tragiczne , sugerowano mi eutanazje. w czasie choroby najlepsze wyniki to kreatynina 1,9 a mocznik 150.obecnie stopniowo gorzej wiec wyniki z czwartku to kreatynina 8,37 ,mocznik 334 jutro umówiona wizyta u dr. Neski.muszę zaznaczyć ze w początkowej fazie wyniki były jeszcze gorsze bo mocznik koło 500.zrobiłabym wszystko aby pomóc mojej niuni.wszystko co jest obecnie możliwe w naszym kraju i nie tylko.moi miejscowi węci leczą starą szkołą.zresztą możliwości nie ma zbyt wiele.piszę ponieważ chcę podziękować za to iż istnieją takie fora i ludzie chętni podzielić się wiedzą o swoich przypadkach.jezeli ktoś ma jakieś pytania chętnie odpowiem.